Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 15 lutego 2011

Niepokoje w Bahrajnie

Ogromna fala antyrządowych demonstracji zalała s Bahrajn, zagrażając organizacji pierwszego Grand Prix sezonu 2011.


W związku z odbywającymi się od blisko tygodnia protestami, wzywającymi rząd do podjęcia reform, poważnie wzrosły obawy o ewentualność odwołania wyścigu inaugurującego sezon 2011 Formuły Jeden. Nabeel Rajab, wiceprezydent Centrum Praw Człowieka w Bahrajnie, uważa, że Grand Prix jest postrzegane jako szansa na zaistnienie w świecie.

"Na pewno Formuła 1 nie pomoże w znormalizowaniu sytuacji. Będzie dużo dziennikarzy, dużo ludzi, a oni [rząd] zareagują w głupi sposób, tak jak było to wczoraj i dziś. Może polać się krew, a wszystko będzie szczególnie mocno nagłaśniane.”
Głos w sprawie zabrał również Bernie Ecclestone. Anglik przyznał w rozmowie z Daily Telegraph, że sytuacja wymaga stałego monitorowania, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, aby podjąć decyzję o wykreśleniu  Grand Prix Bahrajnu z kalendarza Mistrzostw:
"Zagrożenie jest oczywiste, czyż nie? Jeśli ci ludzie chcieliby zrobić zamieszkanie i uzyskać rozgłos na świecie, byłoby to dziecinnie łatwe, nieprawdaż ? Zacznij robić problemy na gridzie przed startem wyścigu, a informacja pójdzie na cały świat. […]Trudno dokładnie ustalić, co tak właściwie się teraz dzieje. Oglądamy wydarzenia z bliska i będziemy podejmować decyzje, które uznamy za słuszne.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz