Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 28 lutego 2011

Galeria ciekawych zdjęć z Montmelo [odc.1]

Przedstawiamy poniżej pierwszy wycinek z bogatego zasobu zdjęć ukazujących testową akcję na Circuit de Catalunya. Przedstawienia dotyczą nie tylko wydarzeń na torze, ale również w padoku i na trybunach.

Właściwa rehabilitacja Kubicy za 3-4 tygodnie

Potrzeba trzech, czterech tygodni nabierania sił, by Robert Kubica mógł odpowiedzieć na trudy właściwej rehabilitacji, podał dziś przedstawiciel szpitala w Pietra Ligure.

Pełniący funkcję rzecznika prasowego Santa Corona Roberto Carrozzino powiedział na łamach Il Vostro Giornale [źródło], że właściwy proces rehabilitacji polskiego kierowcy rozpocznie się nie wcześniej niż za trzy, cztery tygodnie. Niemożliwość wcześniejszego zastosowania ćwiczeń rehabilitacyjnych związane jest z potrzebą zamknięcia etapu pooperacyjnego - zagojenia się ran i zabliźnienia się tkanek.

Jak stwierdził Carrozzino:

"Kubica jest pod stałą opieką ortopedy, który monitoruje jego stan kliniczny. Przy jego udziale [pacjent] wykonuje niewielkie ruchy, ale to wszystko wymaga czasu. Kubica to zawodowy kierowca, przyzwyczajony jest to szybkości. Powrót do pełnej sprawności wymaga jednak czasu i cierpliwości. Czynienie jakichkolwiek prognoz na typ etapie procesu byłoby czymś przedwczesnym."

Williams: Trudno nas skopiować

Sam Michael z Williamsa ostrzega. Jeżeli jesteś inżynierem F1 i chcesz przenieść rozwiązania techniczne z FW33 Williamsa, czeka cię naprawdę trudne wyzwanie.

Jako godne uwagi dyrektor techniczny zespołu z Grove wymienił cztery innowacje, które mogą być istotne w walce o punkty sezonu 2011. Mowa tu o niskoprofilowanych układach wydechowych [I] Lotusa Renault i [II] Red Bulla, podwójnej podłodze Toro Rosso [III] oraz kompaktowej skrzyni biegów Williamsa [IV].

Zdaniem twórcy FW33, pierwsze trzy innowacje są łatwe do skopiowania, czego nie można powiedzieć przekładni w wersji zastosowanej w autach Rubensa Barichello i Pastora Maldonado.

Na koniec coś dla koneserów Williamsa. Brazylijskie Globo dotarło do zdjęcia obrazującego przejazd Pastora Maldonado za kierownicą FW33 w nowych, mających obowiązywać w 2011, barwach bojowych.

Biegiem nie tylko przed padok

Seria krótkich informacji nie tylko z padoku Formuły Jeden.


  • Ostatni dzień nieprzestępnego lutego oznacza urodziny kierowców bardziej lub mniej związanych z Formułą Jeden. Bardziej - 71 rok życia rozpoczął dziś wspaniały Mario Andretti. Mniej - 32-latkiem jest od dziś Sebastien Bourdais, kierowca odnoszący sukcesy "wszędzie" poza F1.
  • McLaren zaprzeczył, jakoby miał pójść w ślady Williamsa, decydującego się na wstąpienie na giełdę.
  • Lewis Hamilton zasiądzie w lecie 2011 za kierownicą auta NASCAR [Sprint Cup]. Brytyjczyk poprowadzi Chevroleta z zespołu Tony’ego Stewarta.
  • Sergio Perez w rodzinnej Guadalajarze:

  • Nico Rosberg, który jest zadeklarowanym fanem Bayernu Monachium od - cytujemy - piętnastu lat, wybrał się w miniony weekend na mecz swoich piłkarskich ulubieńców. Monachijczycy zostali rozbici przez "polską" Borussię Dortmund 1:3, a kierowca F1 przesłał via twitter:

Mercedes GP wykupiony w 100%

Zespół Mercedesa GP w całości należy już do Daimlera AG oraz Aabar Investment PJS, inwestycyjnego konsorcjum abuzabijskiego rządu.
W ogłoszonym dziś komunikacie prasowym podano, że oba podmioty - Daimler AG oraz Aabar - pozyskały "brakujące" 24.9% Mercedesa GP, które należały uprzednio do kilku menadżerów, w tym zwłaszcza do Rossa Brawna oraz Nicka Fry'a.

Warto przypomnieć, że z końcem minionego sezonu stajnia z Brackley została sprzedana w 75.1% Mercedesowi-Daimler oraz Aabar, przy czym pakiet własnościowy obu kształtował się w stosunku 45.1% dla Daimler oraz 30% dla Aabar. Na mocy potwierdzonego dziś wykupu niemiecka strona włada 60% zaś abuzabijska 40% stajni.

Dieter Zetsche - CEO Damilera AG - jest przekonany, że zwiększenie pakietu własnościowego Mercedesa GP jest światłym potwierdzeniem długoterminowych planów producenta udziału i podboju Formuły Jeden.

Karthikeyan: Drugi kierowca powiększy budżet

Narain Karthikeyan oczekuje, że drugi etatowy kierowca Hispania Racing Team w sezonie 2011 wzmocni potencjał budżetowy zespołu.

W dalszym ciągu niewiadomym jest, który z kierowców aspirujących do udziału w czempionacie 2011 zyska aprobatę szefostwa HRT. Jeśli decydujący głos mają zabrać "prezydenci USA", trudności z pozostaniem w Murcji może mieć faworyt mediów do zajęcia fotela F111, Vitantonio Liuzzi. Włoch zapewnia, że nie ma zamiaru pełnić obcej sobie roli pay-drivera.

Jeśli wierzyć słowom Naraina Karthikeyana, HRT chce zatrudnić kierowcę, który powiększy zespołowy budżet. Zapytany o konieczność "uiszczenia" wpisowego przez kandydatów, Hindus odpowiada:

"Oczywiście, kierowca przyniesie z sobą jakieś pieniądze. Połowa stawki wnosi jakieś fundusze do swoich zespołów. Nic ma w tym nic niespotykanego."
"Nasz team ma pewne pomysły jeśli chodzi o marketing i mam wrażenie, że na tym polu pójdziemy krok naprzód. Pieniędzy na sezon wystarczy, choć wiadomo, że te w Formule Jeden są zawsze bardzo mile widziane."

Szczerbiński testował Formułę BMW na Silverstone

Aktualny mistrz Formuły Autosport Young Guns, 17-letni Patryk Szczerbiński przetestował w zeszłym tygodniu bolid Formuły BMW.


Patryk odbył testy na angielskich torach w Thruxton i Silverstone ze swoim zwycięskim zespołem Falcon Motorsport. Przez dwa dni jazd cały czas panowała zmienna pogoda, raz padało a raz było sucho. Pozwoliło to Polakowi na zapoznanie się z zupełnie nowym dla siebie pojazdem zarówno na oponach typu slick jak i deszczowych. W bolidzie Mygale FB2, wykorzystywanym dotąd w europejskiej Formule BMW towarzyszącej zawodom Formuły 1, Patryk zaliczył prawie 900 kilometrów. Testy były kolejnym etapem przygotowań utalentowanego koszalinianina do nadchodzącego sezonu.

Formuła BMW Europe została zlikwidowana po roku 2010 i bolidy Mygale trafiły m.in. do brytyjskiej federacji MSA [Motor Sports Association]. W sezonie 2011 planowane jest powołanie regionalnych mistrzostw z wykorzystaniem dawnych pojazdów Formuły BMW i jedna taka seria ma właśnie powstać w Wielkiej Brytanii. Aktualnie Patryk Szczerbiński rozważa swoje opcje na sezon 2011: Formuła BMW czy Formuła Renault 2.0. Auto tej drugiej serii wyścigowej przetestował w grudniu 2010 na hiszpańskim torze w Walencji.

Przypomnijmy, że pochodzący z Koszalina Patryk Szczerbiński wystartował w roku ubiegłym w nowoutworzonej Formule Autosport Young Guns. Polak wygrał 3 wyścigi, 5 razy zdobył pole position, 11-krotnie stanął na podium i 6 razy wykręcił najlepszy czas okrążenia w wyścigu [tzw. fastest lap]. Ostatecznie z dorobkiem 342 punktów został mistrzem Formuły Autosport Young Guns 2010 i trzecim w historii Polakiem, któremu udało się zwyciężyć w klasyfikacji generalnej międzynarodowych wyścigów bolidów. Pierwszym był Damian Sawicki w 2002 roku [Formuła Lista Junior], a potem Robert Kubica w 2005 [Formuła Renault 3.5].

Patryk Szczerbiński: "Test na torze Silverstone był dla mnie wyjątkowy, gdyż po raz pierwszy miałem okazję jeździć po tym słynnym obiekcie. Jeżeli chodzi o bolid Mygale, to nie miałem żadnego problemu z przystosowaniem się do niego. Różnica polegała tylko na przestawieniu się w sposobie zmiany biegów, ponieważ w Formule BMW nie ma łopatek przy kierownicy. W porównaniu do Autosport Young Guns i Formuły Renault 2.0, którą testowałem w grudniu w Walencji, uważam że bolid BMW jest po środku pod względem prowadzenia, szybkości i przeciążeń.”
Craig Dolby [konsultant i trener Falcon Motorsport, wicemistrz Superleague Formula]:  "To niesamowite, jak Patryk potrafi szybko się przystosować i z jaką łatwością ścigać się różnymi bolidami. Rozmawiałem z Forteckiem, który był pod wrażeniem jego testów Formuły Renault w Walencji. Jeżeli w tym roku wystąpi w Formule BMW, postaramy się znowu o zwycięstwo.”

Stewarta recepta na szablonową F1

W jaki sposób Formuła Jeden może powalczyć o atrakcyjność widowiska, nie sięgając po drogi KERS i "sztuczne" ruchome skrzydło tylne? Sir Jackie Stewart proponuje na łamach The Telegraph opcję "znacznie tańszą".


Sir Jackie Stewart:
"Mam takie przekonanie, że główna przyczyna braku wyprzedzań w dzisiejszych Grand Prix wiąże się ze współczesnymi torami, z których większość jest dziełem projektowym tego samego człowieka, niemieckiego architekta, Hermanna Tilke.
Tak, strefy hamowania są dziś znacznie krótsze za sprawą wyższej efektywności hamulców oraz docisku aerodynamicznego. To sprawia, że mamy mniejsze obszary, na których można wyprzedzać [w moich czasach wynosiły jakieś 200 metrów, teraz mają coś około 50 metrów]. Nowe obiekty muszą jednak wziąć winę także na swoje barki. Powiem krótko: w większości są kopiami samych siebie i nie wprowadzają kar za pomyłki [kierowców].
Weźmy za przykład ostatni wyścig 2010. Mieliśmy czterech kierowców z szansami na sięgnięcie po tytuł w Abu Zabi, ale to Fernando Alonso z Ferrari był zdecydowanym faworytem. Wystarczyło mu, by przyjechać na czwartym miejscu, aby zapewnić sobie trzeci tytuł mistrza świata. Tak się nie stało, bo nie mógł znaleźć sposobu na wyprzedzanie Witalija Pietrowa, debiutanta z niewielkim albo nawet żadnym doświadczeniem w byciu pod taką presją.
Alonso czterokrotnie i w różnym czasie pojechał za szeroko na Yas Marina, starając się wyprzedzić bolid Renault. A niesamowite jest to, że samochód, który prowadził Mark Webber, nie był w stanie tego wykorzystać, nie mogąc samemu wyprzedzić. Pobocze było tak dobrze dopieszczone, że Alonso mógł utrzymać swoją pozycję mimo popełnienia naprawdę sporych  błędów. Tak po prostu nie może być.
W porównaniu z czasami mojego ścigania, tory wyścigowe bardzo się zmieniły i dzięki Bogu, że tak się stało. Wówczas bywało, że kierowca z pięcioletnim doświadczeniem przy dwóch, trzech okazjach mógł stracić życie. Życie traciło od czterech do sześciu kierowców rocznie. Było to coś całkowicie niemożliwego do zaakceptowania i ze wszystkich sił starałem się walczyć o podniesienie poziomu bezpieczeństwa w tym sporcie, co na szczęście udało się zrobić. Już prawie 17 lat minęło od śmierci kierowcy w bolidzie F1. Nie widzę żadnego innego obszaru ludzkiej działalności, sportu czy biznesu, w którym osiągnięto by taki stopień w zarządzaniu ryzykiem.
Teraz jednak poszliśmy za daleko, obierając inną drogę.Tory nie mogą ograniczać wolności w takim sensie, że za błędy się nie płaci, co zresztą łatwo dostrzegają widzowie na trybunach i przed odbiornikami. Bezpieczeństwo to jedna sprawa, ale nadużywanie nietykalności na torze to inna kwestia. [...]
W tym roku wprowadza się regulowane przez kierowców skrzydła, pozwala się na powrót KERS i mają one zachęcać do podejmowania manewrów wyprzedzania. Proponuję inne rozwiązanie.
Co jeśli Tilke najzwyczajniej w świecie zmodyfikowałby zakręty torów w taki sposób, że kierowca, który wyjeżdża za szeroko, traci. Co jeśli nawierzchnia obszarów pobocza zostałaby zmieniona, aby redukować trakcję, a bolid jadący za szeroko 'traci grunt' do tego, z którym się ściga albo też pozwala jadącemu za nim na wyprzedzanie? To naprawdę proste i znacznie tańsze niż rozwijanie KERS."

Pięć dni testów, cztery dni testowania

Potwierdziły się sugestie o niejednolitych grafikach testowych zespołów Formuły Jeden.

Wygląda na to, że Formuła Jeden zarezerwuje sobie Circuit de Catalunya na okres pięciu dni. Zespoły nie przystały na wspólne testy w jednym terminie - 8-11 albo 9-12 - i swoje przygotowania do sezonu 2011 rozciągną na 8 - 12 marca, mając do dyspozycji cztery dni.

Williams, Mercedes GP oraz Ferrari potwierdziły już wybór "późniejszego" terminu testów, podczas gdy Force India oraz Sauber zdecydowały się rozpocząć jazdy wcześniej, tj. we wtorek [08.03]. Przewiduje się, że do VJM04 oraz C30 dołączą pozostali. Oznacza to, że wszystkie zespoły będę 'trenowały' wspólne przez trzy dni [9-11 marca].

Niepotwierdzony sponsor Saubera

Wiele wskazuje na to, że Sauber F1 Team pozyskał nowego sponsora. Wiele, ale nie sam zespół, który w sprawie współpracy z NEC jak na razie milczy.


Logo NEC - potężnego konsorcjum z branży informatycznej i telekomunikacyjne - pojawiło się na poszyciu C29, za sterami którego Sergio Perez zasiadał w miniony weekend w Guadalajarze. Emblemat ten jest również widoczny na pasku partnerów Sauber F1 Team umieszczonym na stronie internetowej zespołu:



W oficjalnych komunikatach prasowych wydanych przez Hinwil próżno jednak szukać oficjalnego potwierdzenia współpracy z NEC. Jakkolwiek taki krok wydaje się całkiem logiczny z punktu widzenia Japończyków - z Kamui Kobayashim jako ostatnim jedynym samurajem w F1 - tak pytanie dotyczy charakteru niepotwierdzonego partnerstwa. Sugeruje się, że obecność NEC może wiązać się ze współpracą Japończyków z Telmexem.

RB7 napędzany silnikiem Renault Infiniti?

Wyścigowe media zgodnie twierdzą, że logo Renault jako dostawcy silników dla mistrzowskiej ekipy Red Bulla ustąpi miejsca japońskiej marce Infiniti.
Anonsowany od jakiegoś czasu manewr zmiany warty w Milton Keynes - Infiniti⇔Renault - nie dotyczy zmiany samego silnika [RS27], a wykorzystywanych logotypów. Infiniti należy do rodziny Nissana Motor Company, który sam wchodzi w skład - w ponad 40% udziałów - Renault. Jak sugeruje Joe Saward, zmiana ta pozwoli Red Bullowi zmniejszyć nieco opłaty za V8.

Dziennikarze zajmujący się F1 otrzymali od jednej z największym agencji PR informację-zaproszenie:

"Prestiżowa marka motoryzacyjna o globalnym zasięgu nawiąże marketingową i techniczną współpracę z mistrzowskim zespołem Formuły Jeden."
Potwierdzenie powyższych informacji ma mieć miejsce jutro w Genewie.

Button: Możemy za to zapłacić w pierwszym wyścigu

Mistrz świata 2009 - Jenson Button - obawia się o trudny początek sezonu 2011 w wykonaniu McLarena.


Zaprezentowana 4 lutego w Berlinie konstrukcja McLarena wydaje się być daleka od dyspozycji oczekiwanej przez Woking. Odnosząc się do zakończonych niespełna tydzień temu testów numer trzy, Button powiedział:
”Na pewno nie przejechaliśmy tyle okrążeń, ile oczekiwaliśmy, a jeśli chcemy rozwijać samochód to pokonanie jak największej liczby kilometrów jest niezbędne. Wierzę, że ten samochód może nam wiele dać, ale jeśli jesteśmy spóźnieni z rozwojem bolidu, możemy za to zapłacić w pierwszym wyścigu.”
W dotychczasowych testach McLaren wypadł całkiem blado na tle konkurencji - Red Bull i Ferrari mogą pochwalić się pokaźnym kilometrażem oraz stosunkowo wysoką niezawodnością swoich maszyn. Tymczasem ekipa z Woking znaczną część testowego czasu spędzała w garażu na naprawianiu usterek, które nękały MP4-26.

W padoku mówi się, że McLaren nie może znaleźć optymalnych ustawień bolidu, który jest nerwowy i ma zauważalne problemy ze stabilnością i trakcją. Button przekonuje jednak, że z końcową oceną dyspozycyjności lepiej jest się wstrzymać do pierwszego Grand Prix:
”Kolejne testy będą bardzo ważne z uwagi na takie komponenty jak KERS czy regulowane tylne skrzydło.

Uważam, że obecnie bardzo trudno jest mieć jakieś wyobrażenie o kolejności w stawce. Słyszałem głosy, że Red Bull jest o około pół sekundy przed Ferrari. Słyszałem również, że tempo wyścigowe Ferrari jest o sekundę lepsze niż w przypadku jakiegokolwiek innego teamu! Jestem zdania, że jeśli chcemy uzyskać pełen obraz sytuacji, pozostaje nam tylko czekać do pierwszego wyścigu.”
Kolejne testy w Barcelonie odbędą się w dniach od 9 do 12 marca. Pierwsze treningi przed inaugurującym sezon wyścigiem w Melbourne odbędą się już 25 marca.

niedziela, 27 lutego 2011

Jean Todt w Santa Corona

Lista gości, którzy odwiedzili już Roberta Kubicę w szpitalu Santa Corona, powiększyła się o nazwisko szefa FIA, Jeana Todt.


Sternik Międzynarodowej Federacji Samochodowej pojawił się w drzwiach sali Roberta Kubicy wraz z profesorem Gerardem Saillant.

Po wyjściu ze szpitala Todt nie chciał komentować przebiegu wizyty, choć włoska agencja prasowa ANSA podaje, że Francuz był bardzo zadowolony z opieki, jaką szpital w Pietra Ligure otacza Polaka.

"Wysokie rangą" odwiedziny skomentował także manager Roberta, Daniele Morelli.

Daniele Morelli: "To była prywatna wizyta. Stan medyczny i psychologiczny Roberta jest dobry. Na pewno zostaniemy tu przez najbliższe kilka tygodni, a następnie zaplanujemy dalsze kroki, bazując na stanie zdrowia Roberta."

Alonso szantażował Dennisa...

... czyli prasowe rewelacje uformowane na bazie twierdzeń zaczerpniętych z najnowszej książki biograficznej o Bernie'em Ecclestone.


Sezon 2007 fani F1 i McLarena zapamiętają na lata. Nowa gwiazda Formuły Jeden - Lewis Hamilton - walczył z ówczesnym mistrzem, Fernando Alonso. Walka ta wykraczała jednak poza sam wyścigowy tor. Eskalacją napiętej sytuacji w Woking były wydarzenia z Hungaroroing, gdy Hiszpan "utrudnił" Brytyjczykowi walkę o pole position węgierskiego GP. Wydarzenia te były jednak dodatkiem dla toczącej się w tle afery 'spygate'. Dodatkiem wyjątkowo pikantnym...

Jeśli wierzyć bowiem słowom Toma Bower'a zawartym w dopiero co opublikowanej - i autoryzowanej! - książce biograficznej o supermo F1, “No Angel: The Secret Life of Bernie Ecclestone", w 2007 Fernando Alonso zaszantażował Rona Dennisa, swojego ówczesna szefa. Hiszpan miał powiedzieć Dennisowi, iż jeśli nie wypuści Lewisa Hamiltona z niewystarczającą ilością paliwa do ukończenia GP Węgier i nie uzna Alonso za numer jeden McLarena, przekaże informacje o szpiegostwie Woking ciału zarządzającemu...

Heidfeld, lider w zastępstwie

Eric Boullier uznaje Nicka Heidfelda za kierowcę spełniającego wszystkie kryteria lidera zastępczego, który w 2011 podejmie się zadania technicznego poprowadzenia rozwoju R31.


Szef Lotusa Renault GP nie kryje swego pozytywnego zaskoczenia szybkim wkomponowaniem się Nicka Heidfelda w zespół, który w związku z nieobecnością Roberta Kubicy został postawiony w trudnym położeniu:

Eric Boullier: "Sposób, w jaki wkroczył do zespołu - przyszedł do fabryki, po krótkim przedstawieniu inżynierom rozmawialiśmy z nim przez godzinę. Gdy testował z nami w Jerez, wsłuchiwałem się w jego rozmowę radiową z inżynierami. On już wtedy był wkomponowany. Tego ranka byłem już w połowie przekonany."
"Zaskoczyło mnie, że tak szybko i z taką łatwością potrafił się ukazać jako lider zespołu. Zrozumiałbym, gdyby wymagało to od niego więcej czasu. Już po pierwszym przejeździe wnosił o dokonanie pewnych zmian, jeśli tylko przyjdzie mu pozostać w zespole."
Boullier zaznacza, że umiejętność technicznego poprowadzenia rozwoju maszyny stanowiła pierwsze kryterium wyboru zastępcy Roberta Kubicy. I właśnie to kryterium miał spełniać w najwyższym stopniu Nick Heidfeld.
"Ponieważ wypadek wydarzył się na tak wczesnym etapie, szybko doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy bardzo doświadczonego - i oczywiście szybkiego - kierowcy, którego charakter pozwoli mu na podejmowanie pewnych decyzji technicznych oraz wypracowywanie takich wraz z zespołem."
"Gdy spisujesz taki właśnie profil - a ja sam dodałem jako możliwe doświadczenie z oponami Pirelli oraz wiedzę na temat użycia KERS - oczywiste było, że tylko jedna kandydatura spełnia wszystkie wymagania, Nick. Co więcej, w minionym roku spotkałem się z nim kilkakrotnie, ponieważ chciał wiedzieć, jak wygląda sytuacja w sprawie obsady naszych bolidów w 2011."
"Tak właściwie rozmawialiśmy o tym nawet z Robertem. Było wtedy zbyt wcześnie, bo dopiero co wybudzili go ze śpiączki, ale Gerard [Lopez] rozmawiał z nim, a Robert wymienił dwóch: Nick oraz [Tonio] Liuzzi."

Kącik F1LMOWY

Kącik F1LMOWY zaprasza ponownie kinomanów F1. Bilet wstępu za cenę uważnego i skupionego obejrzenia materiału zaproponowanego przez Czytelnika.

Przez ostatnie tygodnie, z pełną świadomością, wstrzymywaliśmy się przed zaprezentowaniem Wam kolejnych propozycji Kącika F1LMOWEGO. Złożyło się na to przynajmniej kilka czynników, ale też głównym był brak propozycji wyjątkowej, ujmującej i zaktowiczającej się w pamięci jak niegdyś pokazany Anathomy of The Start ,

Propozycja nadesłana przez @marwoj666 w jakimś sensie przywraca istotę Kącika F1LMOWEGO i motywy jego obecności na łamach niniejszego portalu. Polecamy do uważnego obejrzenia i wsłuchania się.






@
marwoj666, dziękujemy. Chcielibyśmy zachęcić Was do udziału w wypełnianiu F1LMOWEGO kącika f1zone materiałami przez Was wyszukanymi. Warunek jeden: propozycje materiałów [np. z Youtube] powinny być powiązane jakąś przewodnią myślą - np. "deszcz", "ciągnie wilka do... na tor" itp.Być może warto byłoby również opatrzyć krótkim wstępem swój wybór? Propozycje przesyłajcie na naszego redakcyjnego maila redakcja@f1zone.pl

Webber chce wygrać domowe Grand Prix

"Jedziesz u siebie, hej Webber jedziesz u siebie.... Jedziesz u sieeeebie, hej Webber jedziesz u sieeebie..."


Mark Webber chce zwyciężyć w domowym Grand Prix, bo - jak twierdzi - jest to jeden z wyścigów należących do ekskluzywnej kategorii "must win". Jako pierwszy Australijczyk wymienia GP Monako.

Jakkolwiek zwycięstwem w Królestwie 34-latek na dobre wpisał się do historii Jedynki, tak startów Melbourne - pod okiem tysięcy dopingujących go kibiców - Webber do udanych zaliczyć nie może. Dwukrotnie wywalczone piąte miejsce [2002 jako kierowca Minardi i debiutując w Williamsie w 2005] to dorobek nieszczególnie imponujący w przypadku kierowcy, który sześciokrotnie zwyciężał w wyścigach F1.

"Monako to numer jeden wśród wyścigów, a zaraz za nim jest wyścig domowy danego kierowcy. Każdy kierowca chciałby wygrać domowe zawody w pierwszej kolejności po tryumfie w Monako.

'Wystarczająco dobry' Schumacher

42 lata na karku wcale nie przekreślają szans na powodzenie misji powrotnej Michaela Schumachera w Formule Jeden. "Jestem wystarczająco dobry" - twierdzi Niemiec.


Wyraźną porażkę z Nico Rosbergiem i dopiero dziewiąte miejsce w klasyfikacji indywidualnej sezonu 2010 media zrzuciły na karb nie braku umiejętności - bo tych siedmiokrotnemu mistrzowi świata bezczelnie byłoby odmawiać - ale wieku. 42-letni dziś Schumacher przekonuje jednak, że swoją postawą w kolejnym sezonie może dowieść, że wiek nie jest kwestią rozstrzygającą o sukcesie.

W rozmowie z ADAC Motorwelt magazine Niemiec stwierdza:

"Nie jest niemożliwe, aby w jakiś sposób zawrócić zegar biologiczny. Tak, to fakt, że nie jestem dokładnie w takiej samej kondycji jak 10 czy 15 lat temu. Jeśli jednak pytacie mnie, czy wciąż jestem wystarczająco dobry, odpowiem, że tak."

Perez-show w Guadalajarze

"To jeden z najlepszych dni w moim życiu" - mówił Sergio Perez o spotkaniu z rzeszą meksykańskich kibiców w sercu Guadalajary.



Ponad 150 tysięcy fanów pojawiło się w sobotę centrum rodzinnego miasta Sergio Pereza, Guadalajary. Obecność 21-latka oznaczała dla Meksyku święto tym większe, że będzie on pierwszym od ponad 30 lat "ich" kierowcą Formuły Jeden [zobacz: Historia: Meksykańscy kierowcy w F1].

Za sterami C29 Perez ośmiokrotnie przejechał 1.5-kilometrową nitkę toru wyznaczonego w centrum miasta, uatrakcyjniając jazdę efektami audio-wizualno-zapachowymi - bączki i palenie gumy.

Sergio Perez:

"To jeden z najlepszych dni w moim życiu. Było to wspaniałe, wspaniałe doświadczenie. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem, tyle ludzi mnie pozdrawiało. Jestem dumnym z bycia Meksykaninem, jestem dumny z całego tego wsparcia, które tu otrzymuję. To dla mnie wielka sprawa przed rozpoczęciem sezonu."













sobota, 26 lutego 2011

Brawn zadowolony z W02

Szef ekipy Mercedesa GP - Ross Brawn - twierdzi, że problem z chłodzeniem w W02 spowolnił nieco prace zespołu nad poprawą konkurencyjności maszyny. Niemniej jednak "jestem zadowolony z obecnej pozycji” - mówi Brytyjczyk.


Michael Schumacher i Nico Rosberg przyznają, że obecna dyspozycja W02 sytuuje Mercedesa GP za plecami takich rywali jak Red Bull, Ferrari czy McLaren. Ross Brawn przekonuje jednak, że aktualne osiągi Srebrnej Strzały daleko odbiegają od prawdziwego potencjału maszyny:

”Jesteśmy świadomi tempa naszego samochodu, straty do naszych głównych rywali oraz powodów, które wymusiły na nas kompromisową reakcję na problemy z chłodzeniem.”
”Naszym zamiarem było zawsze to, aby sprawdzić samochód w dość podstawowej specyfikacji, dzięki czemu można zyskać więcej czasu na dopracowaniu pakietu aero. Układ ten oznacza, że jesteśmy teraz wolniejsi niż tego niektórzy oczekują. Znając jednak wszystkie fakty, jestem zadowolony z obecnej pozycji.”
Brawn dodał, że problem z chłodzeniem W02 negatywnie odbił się na osiągach bolidu, ale też sytuacja ma ulec poprawie wraz z wprowadzeniem zaktualizowanego pakietu.
”Największym wyzwaniem był dla nas problem z chłodzeniem. Dotychczas wprowadzane modyfikacje miały na celu poprawę tej sytuacji. Rozwiązanie jest częścią naszego ulepszonego pakietu, więc przed pierwszym wyścigiem odzyskamy osiągi.”
Brytyjczyk odniósł się również do dotychczasowych problemów Srebrnej Strzały.
”Naturalne było, by spodziewać się problemów z nowym samochodem - całe szczęście, że mieliśmy ich stosunkowo niewiele, więc nie miało to znaczącego wpływu na nasz program. Nasz dystans jest dobry, bo przejechaliśmy 4,300 km podczas dotychczasowych trzech sesji testowych, a oczywistym jest, że im więcej kilometrów na liczniku, tym większa szansa na wyeliminowanie problemów przed rozpoczęciem sezonu.”

Ferrari podzieliło testy

Zespół z Maranello rozpisał grafik na czas czterodniowej - ostatniej - tury testów przedsezonowych 2011.

W komunikacie prasowym zamieszczonym na stronie Ferrari odnajdujemy informacje uszczegóławiające testową obecności zespołu na Circuit de Catalunya w dniach 9-12 marca [zobacz: Zamieszanie z terminem ostatnich testów].

"Testowanie na katalońskim torze miało się odbyć w dniach 8-11 marca, ale teraz wyznaczono nowy termin - od środy 9 marca do soboty 12 marca. Zmianie nie podlega jednak kolejność obecności kierowców za sterami Ferrari F150th Italia: Felipe Massa podejmie się realizacji zadań w dwóch pierwszych dniach, podczas gdy Fernando Alonso zakończy prace w piątek 11 i sobotę 12 marca."

Williams nie ma problemów ze skrzydłem

Sam Michael zaprzecza sugestiom o domniemanych problemach Williamsa z konstrukcją tylnego skrzydła FW33, utrzymując, że takowych "nie ma w ogóle."

W przeciwieństwie do rywali, ekipa z Grove zdecydowała się sięgnąć po tylne skrzydło wykorzystujące pojedynczy, centralnie podtrzymujący wspornik. W padoku pojawiły się sugestie, że takie rozwiązanie może generować znaczące wibracje tyłu FW33, ograniczające możliwość wydobycia jego potencjału. Dyrektor techniczny Williamsa - Sam Michael - wyjaśnia, że poziom odnotowanych wibracji nie ma ujemnego wpływu na dyspozycji bolidu:

"Sprawdziliśmy to w trzech testach i w ogóle nie mieliśmy problemów. Nie jest tak, jak sugerują niektórzy, że źródłem wibracji jest to, że skrzydło jest zamontowane na zawieszeniu. Dzieje się tak dlatego, że trzyma się ono na pojedynczym wsporniku. Dolny płat tylnego skrzydła jest w ten sposób całkowicie wolny. Centralny punkt strukturalny mocowania znajduje się w jednym miejscu."
"Wspornik znajdujący się na zawieszeniu jest nieruchomy, więc wszystko sprowadza się do tego, że mamy tu centralny wspornik, który jest jedynym miejscem uczepienia skrzydła."

Key: Brak doświadczenia nie jest problemem

Dyrektor techniczny Saubera F1 jest przekonany, że dysponując stosunkowo mało doświadczonym duetem kierowców Hinwil może sprostać wyzwaniu, jakie stawia Formuła Jeden.


Teoretycznie, Sauber jest zespołem z duetem najmniej doświadczonych w F1 kierowców w obecnej stawce - znak zapytania przy HRT, który w dalszym ciągu nie wybrał partnera Naraina Karthikeyana. James Key przekonuje jednak, że dotychczasowa postawa Kamui Kobayashiego i Sergio Pereza daje stajni pewność, że duet ten sprawdzi się w sezonie 2011.

James Key:  "Kamui jest bardzo dobry. Próbuje nam jak najbardziej pomóc w zrozumieniu opon. […] Sergio bardzo szybko zaczyna rozumieć różne rzeczy, podaje trafne uwagi, omawia z nami swoje sugestie, co na tym etapie obecności jest bardzo dobrym sygnałem."

"Zawsze dobrze jest mieć punkt odniesienia w osobie kierowcy z większym doświadczeniem, ale brak takiego nie jest też czynnikiem rozstrzygającym. Kraksa Sergio w Jerez spowodowana była brakiem doświadczenia i zbyt dużym optymizmem z jego strony. Wydaje mi się, że nie można go zdyskredytować z powodu wydarzenia, na które wpływ miała też śliska nawierzchnia oraz opony, których poznanie wymaga trochę czasu."

"Na każdej innej płaszczyźnie Sergio był dobry. Wciąż jest nieco do zrobienia w zakresie przyzwyczajenia się do samochodu i wydobycia z niego pełnego potencjału, ale jego długie przejazdy były spójne."

Austriacy docenili Kubicę za 2010

"Robert Kubica ist der Motorline-Primus" - brzmi nagłówek artykułu podsumowującego ankietę austriackiego motorline.cc na najlepszego kierowcę Formuły Jeden sezon 2010.

Czytelnicy wskazali na polskiego kierowcę F1 jako na tego, któremu w największym stopniu należy się ocenia "jeden'*, czyli 'bardzo dobra' za miniony sezon Formuły Jeden. Kubica uzyskał średnią 1,236. Niżej notowanymi, ale również mieszczącymi się w kategorii kierowców wyróżnionych 'jedynkami', są Kamui Kobayashi oraz Nico Rosberg.

Pełne wyniki ankiety motorline.cc na najlepszego kierowcę F1 2010
1. Robert Kubica 1,236 1
2. Kamui Kobayashi 1,317 1
3. Nico Rosberg 1,364 1

4. Mark Webber 1,665 2
5. Fernando Alonso 1,772 2
6. Rubens Barrichello 1,966 2
7. Sebastian Vettel 2,040 2
8. Lewis Hamilton 2,049 2
9. Christian Klien 2,213 2
10. Heikki Kovalainen 2,227 2
11. Jenson Button 2,323 2
12. Nico Hülkenberg 2,419 2

13. Jarno Trulli 2,659 3
14. Adrian Sutil 2,836 3
15. Jaime Alguersuari 2,932 3
16. Witalij Pietrow 3,353 3

17. Michael Schumacher 3,557 4
18. Timo Glock 3,707 4
19. Sébastien Buemi 3,723 4
20. Karun Chandhok 3,776 4
21. Felipe Massa 3,905 4
22. Vitantonio Liuzzi 3,946 4
23. Sakon Yamamoto 3,948 4
24. Pedro de la Rosa 4,160 4
25. Nick Heidfeld 4,163 4
26. Bruno Senna 4,467 4

27. Lucas di Grassi 4,620 5


To nie pierwsze wyróżnienie, jakie Robert Kubica otrzymuje na podstawie głosów kibiców. Przypomnijmy, że całkiem niedawno Krakowianin został uznany za rajdową osobowość roku, a także otrzymał Złoty Kask za waleczność.

*austriacka 'jedynka' jest odpowiednikiem polskiej piątki [oceny b. dobrej]

Modyfikacje indyjskiego toru F1. Chcą widowiska

Indyjski tor F1 poddany zostanie nieznacznym modyfikacjom, które mają zwiększyć potencjał "wyprzedzania" nitki.


Jak stwierdził Vicky Chandhok, szef indyjskiej federacji sportów motorowych, zmiany zasugerowane przez ciało zarządzające sportem dotyczą poszerzenia zakrętów - z jednoczesnym zmniejszeniem ich wierzchołków - numer 3, 6 i 11. W ten sposób kierowcy mają zyskać lepszą sposobność do podjęcia manewru wyprzedzania.

"Modyfikacje te polecono nam z podczas ppanelu Instytutu FIA, w którym brali udział Michael Schumacher i Alexander Wurz. Wykonali oni symulację tego wszystkiego, wzięli pod uwagę wszystkie dane i na tej podstawie zadecydowaliśmy, że te trzy zakręty mogą zostać zmodyfikowane, aby zachęcić do wyprzedzania."
"Choć nie jesteśmy wcale zobligowani, by podjąć się takich zmian, Jaypee Group [wykonawca] od razu przystało na te poprawki. Zmienimy profil trzech zakrętów. Już nad tym pracujemy."
Grand Prix Indii zainauguruje w kalendarzu Formuły Jeden w 30 października 2011.

Zamieszanie z terminem ostatnich testów

Niewykluczone, że wyznaczona przez wczorajsze media data ostatnich testów na Circuit de Catalunya nie będzie jedyną obowiązującą.

Podchwycone przez Autosport słowa Sama Michaela z Williamsa miały potwierdzić decyzję zespołów, jakoby czwarta tura przedsezonowych testów 2011 miała się odbyć w dniach 9 - 12 marca. Jeśli wierzyć ostatnim doniesieniom, zespół z Grove faktycznie będzie przygotowywać się do sezonu właśnie w tych dniach. Znakomita większość rywali Williamsa miała obrać "pierwotny" termin, tj. 8-11 marca. Sugeruje się, że tylko W02 Mercedesa GP i VJM04 Force India dołączą do FW33 12 marca, rozpoczynając swoje testy dzień później niż pozostali.

Zamieszanie z wyznaczeniem dni testowych trwa, skoro na oficjalnej stronie Circuit de Catalunya odnajdujemy informację o potwierdzonym terminie 8-11 marca na realizację ostatnich przedsezonowych prób.

Z mediami, partnerami i dobrymi informacjami

 
Piątek - tygodnia koniec i początek - zaznaczony był w kalendarzu Lotusa Renault GP jako dzień spotkania z partnerami zespołu oraz wsłuchiwania się w kolejne pozytywne wieści z Pietra Ligure.


Zespół Roberta Kubicy poinformował, że wczoraj w siedzibie Enstone doszło do spotkania z sojusznikami - wszystkimi partnerami LRGP. Z reprezentantami mediów spotkali się kierowcy, co potwierdza niniejsze zdjęcie:



Piątek oznaczał dla sympatyków ekipy z Enstone dzień kolejnych dobrych wieści. Przypomnijmy, że w biuletynie medycznym z Santa Corona poinformowano o stale poprawiającym się stanie zdrowia Roberta Kubicy. Pacjent aktywnie uczestniczy w zajęciach kinezjoterapii, a odżywienie dożylnie uzupełniono o czerpanie ze zrównoważonej, określonej dla potrzeb diety.

foto: @LRGP

wtorek, 22 lutego 2011

Data testów w Barcelonie może ulec zmianie

Zespoły rozważają możliwość kilkudniowego przesunięcia ostatnich testów, które wedle wczorajszych informacji miałyby się odbyć w dniach 8-11 marca.

Pewne jest, że areną czwartej i ostatniej tury przedsezonowych testów będzie Circuit de Catalunya w Montmelo. W niedługim czasie po oficjalnym potwierdzeniu odstąpienia od wyjazdu F1 do Bahrajnu na testy i Grand Prix, podano, że zespoły F1 będę przygotowywać się do sezonu w dniach 8-11 marca. Wydaje się jednak, że data ta ma solidnego konkurenta.

Według najnowszych doniesień, teamy F1 chcą przesunąć ostatnie testy na 10-13 marca, wypełniając tym samym weekendową lukę w kalendarzu, jaką zostawia Bahrajn. Idea tego manewru ma jednak znaczenie większe, aniżeli tylko symboliczne - w czasie weekendu łatwiej o zapełnienie trybun CdC. Co więcej, późniejsze testy dają zespołom dwa dni więcej w fabryce.

Opony a wyprzedzanie - sporne opinie

Sebastian Vettel i Fernando Alonso zdają się mieć różnie opinie względem wpływu opon nowego dostawcy - Pirelli - na wyprzedzanie w F1.


Aktualny mistrz świata twierdzi, że degradacja opon i stanowiące jej efekt gromadzenie się 'kulek'* na torze może zasadniczo ograniczyć skuteczność prób wyprzedzania, podejmowanych przy użyciu regulowanego skrzydła tylnego.

"Na torze będzie tak wiele kulek, że zabawa ze skrzydłem tylnym nie będzie pomocą przy wyprzedzaniu, ponieważ trzeba będzie hamować dużo wcześniej, znajdując się poza właściwą linią jazdy."
Z kolei były mistrz świata - Fernando Alonso - uważa, że właśnie opony będą czynnikiem o największym znaczeniu dla kwestii zwiększonej liczby manewrów wyprzedzania. Jak przekonuje Hiszpan, różnica czasu okrążenia przejechanego na świeżym komplecie opon może wynieść nawet do sześciu sekund względem rezultatów osiąganych na zużytej mieszance.
"Nic innego nie będzie miało większego wpływu na wyprzedzanie [niż opony]. Gdy tylko założy się nowy komplet, można być nawet do sześciu sekund szybszym niż na oponach, które nie zostały jeszcze zmienione."

 

*nazywanych przez kierowców "marbles" - zlepek gumy odkładający się poza właściwym torem jazdy [przykład]

Testy: Imponujący licznik Ferrari

Ferrari jest jedynym zespołem, który przekroczył granicę 1000 okrążeń przejechanych w dotychczasowych testach pre-sezonu. Z kolei HRT jest jedyną ekipą, która nie postawiła jeszcze na torze tegorocznego bolidu. 
Jak wynika z wyliczeń F1Fanatic, włoski team z Maranello udanie realizuje program testowy, któremu przyświeca przede wszystkim weryfikacja poziomu niezawodności F150th Italia. Uwzględniając testowy kilometraż, można zauważyć, że Ferrari jak dotąd przejechało dwukrotnie więcej niż McLaren. W poniższym zestawieniu "brakuje" F111 HRT, który nie pojawił się jeszcze na torze.
Po trzech testach 2011

Ferrari F150th Italia                               1,205 okrążeń     5,302.02 kilometrów

Red Bull RB7                                           996                       4,379.24
Mercedes W02                                       965                       4,282.75
Sauber C30                                             922                       4,080.17
Williams FW33                                       862                       3,787.48
Lotus Renault R31                                            858                        3,771.67
Toro Rosso STR6                                  846                       3,731.95
Force India VJM04                                628                       2,801.66
McLaren MP4-26                                   558                       2,544.60
Virgin MVR-02                                        541                       2,469.32
Lotus T128                                              452                       2,024.01
HRT F110                                                 445                       1,949.28
McLaren MP4-25                                   291                       1,165.46
Force India VJM03                                210                       841.05
Virgin VR-01                                            185                      740.93

250 Grand Prix opony Pzero [Pirelli w liczbach]

Wyłączny dostawca ogumienia F1 - włoskie Pirelli - w liczbach podsumowuje [nie tylko] hiszpańskie testy.


W prasowym resume Pirelli - wydanym po zakończeniu trzeciej tury testów w Katalonii - czytamy:

"Każdy zespół otrzymał łącznie 30 kompletów opon różnych mieszanek, które wyznaczone były na te testy. Oznacza to, że w Hiszpanii mieli do dyspozycji 360 nowych opon PZero, dzięki czemu mogli zebrać informacje wartościowe z punktu widzenia kształtowanych strategii wyścigowych na ten rok.
[...] W pierwszym dniu testów, w piątek, 12 zespołów pokonało łącznie 851 okrążeń, dających 3961.40 kilometrów. Sobotnia akcja oznaczała przejechanie 1121 okrążeń, czyli dodatkowych 5218.25 kilometrów. W niedzielę uzbierano 1106 kółek - 5148.43 kilometrów, zaś ostatniego dnia 923 okrążeń czyli 4296.56 kilometrów.
W biegu tych czterech dni - w czasie których temperatura powietrza wahała się od 6 do 19 stopni - zespoły przejechały na oponach Pirelli 4001 okrążeń Circuit de Catalunya, tj. 18,624.65 kilometrów. Ta wartość zostaje dodana do 18,000 kilometrów, które włoska firma nabiła Toyotą TF109 w czasie prywatnych testów rozpoczętych w sierpniu 2010 oraz do 25,437 kilometrów, na które złożyły się testy zespołowe [10,865 w Walencji i 14,572 w Jerez]. A przecież zapoznanie się zespołów z oponą PZero Pirelli miało miejsce w czasie dwudniowych testów, które odbyły się po ubiegłorocznym GP Abu Zabi. Przejechano wówczas 11,000 kilometrów.
Dotychczasowe testy Pirelli dają więc łącznie blisko 75,000 przejechanych kilometrów: odpowiednik około 250 Grand Prix."

Lotus Renault GP o odwołaniu GP Bahrajnu

Przeniesienie wyścigowej inauguracji sezonu 2011 Formuły Jeden z niespokojnego Bahrajnu do - politycznie narzekającego - Melbourne skomentował Eric Boullier, szef Lotusa Renault GP.

W komunikacie prasowym wydanym przez zespół z Enstone czytamy:

Bahrajn wycofuje się z organizacji pierwszego wyścigu
W dniu dzisiejszym, zarząd Międzynarodowego Toru Wyścigowego w Bahrajnie ogłosił, że Królestwo Bahrajnu wycofuje się z organizacji tegorocznego wyścigu Formuły 1, aby kraj mógł skupić się na “procesie społecznego dialogu.”
Eric Boullier:
“Ostatnie wydarzenia w Bahrajnie są bardzo trudne dla tego kraju. Uważamy, że decyzja podjęta przez następcę tronu jest zasadna i w pełni ją popieramy. Grand Prix Bahrajnu zawsze spotykało się z entuzjastycznym przyjęciem mieszkańców Królestwa i z ogromną przyjemnością weźmiemy udział w imprezie, kiedy sytuacja wewnętrzna ulegnie normalizacji. Obecnie zmieniamy nasze plany i przygotowujemy się do GP Australii."

Z notatek Lotusa Renault GP - dzień czwarty, ostatni

Ostatniego dnia przedsezonowych testów w Barcelonie, za kierownicą R31 ponownie zasiadł Nick Heidfeld, a zespół dokonał podsumowania wyników wszystkich dotychczasowych sesji.

Kierowca: Nick Heidfeld
Samochód: R31-01
Najszybsze okrążenie: 1:23.657
Pozycja: 4
Łączna ilość okrążeń: 95

Czego się dowiedzieliśmy:
  • Na bolidzie zamontowano nowe przednie skrzydło. Aby ocenić jego skuteczność, członkowie zespołu wykonali mapowanie wybranych elementów aerodynamicznych. Pierwsze oceny wypadły bardzo pomyślnie.
  • Team przeprowadził dzisiaj pierwszą pełną symulację wyścigu. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, bo bolid z pełnym bakiem dobrze sprawował się na torze.


Alan Permane
- zapiski z programu technicznego
  • Rano mieliśmy problemy z systemem KERS, co sprawiło, że straciliśmy trochę czasu. Rozwiązaliśmy je przed lunchem i zajęliśmy się ustawieniami bolidu
  • Głównym celem popołudniowej sesji była symulacja wyścigu. Przejechaliśmy prawie całą zaplanowaną liczbę kilometrów, za wyjątkiem kilku okrążeń, których nie wykonaliśmy bo na torze pojawiła się czerwona flaga. Pod koniec dnia udało się nam poczynić postępy w ustawieniach bolidu i określić przyszły kierunek prac.

Czy wiesz, że… ?
  • Podczas ostrego hamowania o sile 4,5 G, głowa kierowcy może ważyć nawet 30 kg.


źródło: Lotus Renault GP

Massa: Nie jesteśmy w tyle

Felipe Massa okazał się być najszybszym kierowcą na zakończenie czterodniowych testów w Montmelo.


Brazylijczyk pokonał aż 121 okrążeń hiszpańskiego toru, ustanawiając przy tym rekord tegorocznych zmagań w Montmelo. Warto dodać, że tylko czerwony bolid Ferrari był w stanie zejść poniżej bariery 1:23

Felipe Massa / P1 – 1:22.625


”Zakończenie testów było dla nas bardzo pozytywne. Pokonaliśmy naprawdę sporo kilometrów i myślę, że nasz zespół ma ich na koncie więcej, niż jakikolwiek inny team. Zarówno ja, jak i Fernando,wykonaliśmy symulację wyścigu, sprawdzając przy tym wszystkie rodzaje mieszanek opon Pirelli z różną ilością paliwa na pokładzie.

Gdzie jesteśmy w porównaniu do innych zespołów? Nie wiem i dopóki nie zmierzymy się w pierwszym wyścig nie będziemy wiedzieć. Red Bull jest bardzo szybki i to jest pewne. Dziś udało nam się wykręcić dobry czas okrążenia i uważam, że nie jesteśmy w tyle. Jednak wczoraj bardzo szybki był Rosberg, nie możemy też skreślać McLarena i paru innych ekip.”