Spór o legendarną nazwę Lotus oraz czarno-złotą kolorystykę trwa w najlepsze, więc sprawę trzeba będzie wyjaśnić w sądzie. Na werdykt trzeba będzie jednak poczekać do przyszłego roku.
Tony Fernandes, szef Lotus Racing, zgłosił swój zespół do przyszłorocznych mistrzostw świata jako Team Lotus. Wczoraj stajnia z Enstone, której współwłaścicielem została wspomniana wyżej Grupa Lotus, ogłosiła z kolei, że zamierza startować pod szyldem Lotus Renault GP.
Czy to oznacza, że w 2011 roku w stawce znajdą się dwie ekipy Lotusa? Dany Bahar, prezes Group Lotus, powiedział, że nie widzi w tym najmniejszego problemu i dodał: – Nigdy nie twierdziliśmy, że jesteśmy Teamem Lotus i nie chcieliśmy być Teamem Lotus – oznajmił w The Guardian. – To była udana era marki, lecz to już przyszłość. Z naszej strony nie ma żadnego zamieszania. Budujemy auta Lotusa od wielu lat. Mamy ambitny program wyścigowy i zdecydowaliśmy się wejść w jeden z pięciu najlepszych zespołów w F1.
Team Lotus na zielono?Problem dotyczy także kolorystyki – obie ekipy chcą bowiem pomalować swoje samochody na czarno-złote barwy Lotusa z lat 70. i 80, gdy ekipa Colina Chapmana reklamowała markę John Player Special. Bahar oraz prezes Genii Capital, Gerard Lopez, twierdzą zgodnie, że Team Lotus ukradł pomysł na czarno-złotą kolorystykę. – Od początku mieliśmy taką koncepcję, ale wyciekła on do prasy – powiedział Lopez. – Trzy dni później Team Lotus ogłosił, że chce w 2011 roku startować w czarno-złotych barwach. Koniec końców nie sądzę, aby było z tego powodu jakieś zamieszanie, ponieważ będzie nas odróżniać pozycja na torze.
Mike Gascoyne, dyrektor techniczny Team Lotus, nie wykluczył, że jego ekipa zostanie przy aktualnych barwach. Z przeprowadzonej błyskawicznie na Twitterze sondy wynika bowiem, że aż 77 procent fanów chce, aby zespół nadal jeździł w zielono-żółtej kolorystyce. Tylko 15 procent wolałoby, aby auta Team Lotus były czarno-złote.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz