Łączna liczba wyświetleń

piątek, 10 grudnia 2010

Francja na dnie

Decyzja o wycofaniu się Renault z ekipy z Enstone zasmuciła Alaina Prosta, jedynego francuskiego mistrza świata.

Francja, ojczyzna wyścigów Grand Prix, powoli staje się białą plamą na mapie Formuły 1. W stawce nie ma ani jednego Francuza, ostatni wyścig odbył się tam w 2008 roku, a teraz jeszcze Renault wycofało się ze stajni z Enstone, ograniczając się jedynie do roli dostawcy silników i technologii.
– Takie są fakty. Francja osiągnęła dno – powiedział w Auto Hebdo czterokrotny czempion F1. – Możesz być optymistą i liczyć na to, że ludzie zorientują się, że nie jest to dobra sprawa dla takiego kraju, jak Francja. Być może pojawią się jakieś strategie, aby sprawy wróciły do normy i będzie jeszcze lepiej niż kiedyś. Ale na razie jest niezwykle ciężko, ponieważ nasz kraj ma lekką fobię na tle wyścigów samochodowych. Firmy i marki nie są zainteresowane inwestowaniem w Formule 1.
– Jedna rzecz to to, że w kalendarzu nie ma Grand Prix Francji, ale brak Francuza w F1 jest już naprawdę dużym ciosem. To dowodzi, jak ludzie interesują się tym sportem. Dla mnie nie jest to niespodzianka – zaznaczył.
Zdaniem Prosta, wycofanie się Renault utrudni Francji i francuskim kierowcom drogę do Formuły 1. – Zespół Renault był częścią historii i dziedzictwa tego sportu, więc ciężko będzie do odzyskać. Rola dostawcy silników jest oczywiście bardzo dobra, ale myślę, że odejście Renault jako właściciela teamu to wielka strata. Rozumiem, że muszą oszczędzać, ale teraz będzie jeszcze trudniej Francji i francuskim kierowcom – zakończył Francuz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz