Tony Fernandes i Mike Gascoyne zasygnalizowali, że nie zamierzają rezygnować z planów startów w przyszłorocznych mistrzostwach świata pod nazwą Team Lotus.
Walka o markę Lotus w Formule 1 rozgorzała na dobre – pod legendarnym szyldem zamierzają startować dwa zespoły. Mało tego, samochody obu ekip mają być napędzane silnikami Renault i startować w czarno-złotych barwach (związanych z marką John Player Special), znanych z Lotusów z lat 70 i 80. Pierwszym jest zespół Tony’ego Fernandesa, zgłoszony jako Team Lotus, natomiast drugim stajnia z Enstone (Lotus Renault GP), której udziałowcem została należąca do Protona Grupa Lotus.
Fernandes i Gascoyne oświadczyli, że nie zamierzają rezygnować ze swoich planów. „Dziękujemy za wszystkie wyrazy wsparcia od naszych fanów” – napisał na Twitterze Gascoyne. „Z Lotusem jest jak z autobusem. Czekasz na niego wieki, a potem przyjeżdżają dwa naraz. Zapewniam, że to my jesteśmy Team Lotus i zostaniemy tutaj. Jesteśmy w F1, aby projektować, budować i ścigać się naszymi samochodami z Norfolk. Jak również po to, żeby w przyszłości wygrywać jako Team Lotus.”
„Dany Bahar [CEO Group Lotus – przyp. red.] wyświadczył nam przysługę” – podkreślił Fernandes. „Nigdy nie miałem lepszych odczuć co do naszej przyszłości jako Team Lotus. Wygląda na to, że oni próbują przejąć nasz pomysł na czarno-złote barwy. Mam radę: zatrzymajcie zielony i złoty, zaoszczędzając trochę pieniędzy na samochód!”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz