Łączna liczba wyświetleń

środa, 2 lutego 2011

Plusy i minusy wydechowej rewolucji

Od wczoraj świat Formuły 1 ekscytuje się zastosowanym przez ekipę Lotusa Renault rewolucyjnym układem wydechowym, którego celem jest poprawa wydajności dyfuzora, a co za tym idzie poprawa docisku.

Wraz z nowymi przepisami wielopoziomowe dyfuzory odeszły do lamusa. Inżynierowie stajni z Enstone wpadli jednak na pomysł, aby utratę docisku zrekompensować nowym układem wydechowym, wychodzącym w przedniej części sekcji bocznych. Spaliny poprzez wyprofilowaną krawędź podłogi wpadają pod auto i kierują się na dyfuzor, co przyspiesza przepływ powietrza, zwiększając tym samym siłę docisku.
Jak wyjaśnia ekspert techniczny, Craig Scarborough, zastosowane przez Renault rozwiązanie ma też swoje ujemne strony, które wiążą się z mapowaniem silnika oraz wysoką temperaturą gazów spalinowych (600-800 stopni Celsjusza). Długi wydech także może być problemem – Scarborough sugeruje, że nie jest to najlepsze rozwiązanie dla jednostek napędowych pracujących w wysokim zakresie obrotów.
Co ciekawe, projekt jest możliwy do skopiowania, ponieważ cały układ nie wymaga zmian z samym kadłubie, który jak wiadomo jest homologowany.
Warto dodać, że według niemieckiego magazynu Auto Motor und Sport, podobne rozwiązanie zaprezentuje w swoim MP4-26 stajnia McLarena.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz