Kolejne względy spotykają Roberta Kubicę. Polski kierowca otrzymał od kardynała Stanisława Dziwisza zaproszenie na beatyfikację Jana Pawła II 1 maja w Rzymie wraz z obietnicą miejsca w pierwszym rzędzie na Placu świętego Piotra. Wczoraj do szpitala w Pietra Ligure trafiły relikwie Papieża Polaka.
- Zaprosiliśmy go na uroczystość beatyfikacji na Plac świetego Piotra. Jeśli Kubica przyjedzie do Watykanu, damy mu na pewno pole position - powiedział metropolita krakowski, cytowany przez włoską agencję prasową ANSA. - Musimy mu dać tę siłę, której potrzebuje, by iść naprzód, bo jest wielu młodych ludzi, którzy za nim podążają. Potrzebujemy jego świadectwa, jego zdrowia i także dobrych rezultatów - dodał kardynał Dziwisz, który był sekretarzem Papieża.W piątek przyjaciel Papieża przekazał dla Kubicy relikwiarz z kroplą krwi i kawałkiem szaty Jana Pawła II. Zawodnik otrzymał go w sobotę. Natomiast, gdy kierowca obudził się we wtorek poprosił o obrazek z podobizną Sługi Bożego z Wadowic.
Po wypadku w 2007 roku w Montrealu mówiło się, że to właśnie Karol Wojtyła pozwolił Polakowi przeżyć tamto zdarzenie. Teraz pojawiały się podobne głosy. Pojawiały się informacje, że w rok później Kubica był wzywany do Watykanu jako świadek w proecesie beatyfikacyjnym. Miał zeznawać w sprawie cudownego ocalenia. Wiekrotnie okazywał wielkie przywiązanie do Jana Pawła II. Na kasku miał napisane jego imię.
Bez wątpienia kierowca Lotus Renaule traktowany jest przez władze kościelne wyjątkowo. Rzadko zdarza się, aby świeckim tak mocno interesowali się najważniejsi hierarchowie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz