Łączna liczba wyświetleń

piątek, 11 lutego 2011

Grosjean może, Raikkonen gdyba, a gotowy Heidfeld już w Jerez

Nick Heidfeld z wysokości padoku Circuito de Jerez obserwuje przebieg testów, do których dołączy w najbliższy weekend. W sprawie powrotu do F1 wypowiedzieli się również Romain Grosjean i 'wywołany do tablicy' Kimi Raikkonen.
Romain Grosjean stwierdza otwarcie, że gotów jest zastąpić Roberta Kubicę, jeśli tylko taka byłaby wola jego pracodawców. Nie zanosi się jednak na to, aby Francuz o szwajcarskich korzeniach miał powrócić za stery bolidu F1 zespołu z Enstone w 2011:

"Celem moim, celem Gravity jest, abym znalazł się w F1 w 2012. Pracujemy i będziemy pracować nad tym krok po kroku. Jeśli zechcą [bym zastąpił Kubicę], tak zrobię, ale jako członek tego zespołu uszanuję każdą decyzję. Zawsze staram się wspierać zespół. W danej chwili moje wszystkie myśli są przy Robercie."
Mówiło się, że Lotus Renault GP chciał namówić Kimiego Raikkonena na podjęcie wyzwania F1 na czas nieobecności Roberta Kubicy. Eric Boullier zaprzeczył wczoraj, jakoby Fin miał zboczyć z rajdowej ścieżki. Ciekawe, że na pytanie o chęć zszokowania świata F1 swoim powrotem, Iceman odpowiedział: "Ciężko powiedzieć."

Murowanym kandydatem do przejęcia sterów R31 polskiego kierowcy jest Nick Heidfeld, który otrzyma szansę potwierdzenia swych wyścigowych aspiracji w weekend. Od oceny dyspozycji Quick Nicka w Jerez zależy jego obecność w Lotusie Renault GP w kolejnych tygodniach. Jak podają media, Niemiec ma wiedzieć "co dalej" już w niedzielę wieczorem.
"Zrobię to po swojemu, bo to najlepszy sposób. Zawsze tak robiłem. Adaptacja do bolidu i jego nowych systemów może trochę potrwać, ale nie jest mi to obca sytuacja."
Na zdjęciu: Nick Heidfeld w rozmowie z dziennikarzami w Jerez.
Foto: @LRGP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz