Romain Grosjean stwierdza otwarcie, że gotów jest zastąpić Roberta Kubicę, jeśli tylko taka byłaby wola jego pracodawców. Nie zanosi się jednak na to, aby Francuz o szwajcarskich korzeniach miał powrócić za stery bolidu F1 zespołu z Enstone w 2011:
Mówiło się, że Lotus Renault GP chciał namówić Kimiego Raikkonena na podjęcie wyzwania F1 na czas nieobecności Roberta Kubicy. Eric Boullier zaprzeczył wczoraj, jakoby Fin miał zboczyć z rajdowej ścieżki. Ciekawe, że na pytanie o chęć zszokowania świata F1 swoim powrotem, Iceman odpowiedział: "Ciężko powiedzieć.""Celem moim, celem Gravity jest, abym znalazł się w F1 w 2012. Pracujemy i będziemy pracować nad tym krok po kroku. Jeśli zechcą [bym zastąpił Kubicę], tak zrobię, ale jako członek tego zespołu uszanuję każdą decyzję. Zawsze staram się wspierać zespół. W danej chwili moje wszystkie myśli są przy Robercie."
Murowanym kandydatem do przejęcia sterów R31 polskiego kierowcy jest Nick Heidfeld, który otrzyma szansę potwierdzenia swych wyścigowych aspiracji w weekend. Od oceny dyspozycji Quick Nicka w Jerez zależy jego obecność w Lotusie Renault GP w kolejnych tygodniach. Jak podają media, Niemiec ma wiedzieć "co dalej" już w niedzielę wieczorem.
Na zdjęciu: Nick Heidfeld w rozmowie z dziennikarzami w Jerez."Zrobię to po swojemu, bo to najlepszy sposób. Zawsze tak robiłem. Adaptacja do bolidu i jego nowych systemów może trochę potrwać, ale nie jest mi to obca sytuacja."
Foto: @LRGP

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz