Na nic zdały się wątpliwości, które wzbudziła w ubiegłym roku późna godzina startu do wyścigu o GP Australii. Tegoroczna runda F1 na Antypodach i tym razem rozpocznie się o g. 17:00.
Po wyścigu w sezonie 2010 nie brakowało głosów krytyki pod adresem organizatorów wyścigu, którzy chcąc poprawić sytuację europejskiej widowni o trzy godziny przesunęli start rozgrywanego zwykle o 14:00 wyścigu. Głównym zarzutem ze strony kierowców była słaba widoczność, szczególnie pod koniec zawodów.
Dziś FIA potwierdziła, że zmian w harmonogramie nie będzie. Zawodnicy będą zatem kolejny raz musieli nieco bardziej wytężyć wzrok.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz