W rozmowie z O Estado de S.Paulo menadżer polskiego kierowcy opowiadał:
O reakcji...
"Rozmawiałem z nim o wypadku, o skali jego złamań i obrażeń. Robert był zszokowany. Dotarło do niego, że na dłuższy czas będzie poza [F1] i cierpi z tego powodu. Jeździłby przecież nowym bolidem w Jerez."
O "dziś" Roberta:"Po raz pierwszy samochód przygotowany przez zespół był zgodny z wizją Roberta.
O rajdowej pasji..."Jesteśmy szczęśliwi, bo przecież w 12 pierwszych godzinach decydowało się czy Robert przeżyje. Gdy dowożono go do szpitala jego stan był krytyczny. A teraz planujemy już przeniesienie go z oddziału intensywnej opieki medycznej."
O trudzie powrotu..."Robert kocha rajdy i w 12 ostatnich uczestniczył bez najmniejszych problemów. Tak naprawdę nie myślałem nawet o tym, ale wygląda na to, że była to jego [pechowa] 13."
"Wszyscy mamy świadomość, co przed nim - jaki wysiłek będzie musiał być wykonany, aby Robert ponownie zasiadł za sterami."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz