Czy można być zadowolonym z testu, podczas którego nie wykonało się ani jednego mierzonego okrążenia? Okazuje się, że tak.
– To był dla nas bardzo pozytywny dzień, mimo tego, iż celowo nie wykonaliśmy żadnego szybkiego kółka. W aucie brakuje jeszcze kilku części, które dostaniemy jutro – mówił Jarno Trulli o czekającym w piątek ekipę ostatnim dniu testów pod Walencją. – Samochód zachowuje się świetnie. Ma dobrą przyczepność i dzisiaj mogliśmy skoncentrować się na pracy nad systemami, co i tak kiedyś musielibyśmy zrobić.
Nieco więcej o realizowanym dziś programie miał do powiedzenia dyrektor techniczny Mike Gascoyne. – Pozytywem jest to, że wykonaliśmy testy systemów paliwa, aerodynamiki i chłodzenia oraz byliśmy w stanie rozpocząć symulacje. Przed nami kolejny dzień jazd z obydwoma kierowcami i sprawnym wspomaganiem kierownicy. Chcemy skoncentrować się na pracy nad prędkością – uzupełnił Anglik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz