Po trzech miesiącach przerwy Lewis Hamilton powrócił za kierownicę McLarena i przejechał 83 okrążenia toru pod Walencją.
– Czuję się wspaniale, mogąc powrócić za kierownicę samochodu! – ekscytował się były mistrz świata, który miał do dyspozycji ubiegłoroczny model MP4-25. – Nie jeździłem przez pewien czas, ale od razu poczułem się jak w domu. Był to całkiem produktywny dzień, pomimo tego, że używaliśmy starego auta. Staraliśmy się odwzorować poziomy docisku z 2011 roku, więc nie było to idealne przełożenie, ale dobrze było pojeździć na oponach Pirelli, aby je zrozumieć.
– Nowe opony nie zapewniają takiej przyczepności jak ubiegłoroczne Bridgestone – dodał Hamilton, który zakończył dzisiejsze jazdy z czwartym czasem dnia. – Ich wydajność szybko spada i trudniej je kontrolować na dłuższym dystansie, ale tak samo jest dla wszystkich.
Nie tylko testy stanowiły dzisiaj temat rozmów Anglika z dziennikarzami. – No cóż, jest kilku kandydatów i staram się wybrać, który powinien nim zostać – odparł Lewis, zapytany, czy wybrał już nowego menedżera. – Dam znać, gdy się zdecyduję. Mam nadzieję, że w ciągu kilku następnych tygodni będę mógł powiedzieć, co się dzieje.
Lewis odniósł się także do nowego McLarena. – Nasze auto wygląda inaczej niż samochody rywali i mam nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w osiągach – powiedział. – Ferrari i Red Bull wyglądają bardziej na ewolucje ubiegłorocznych samochodów.
Jutro Hamilton przekaże stery samochodu Jensonowi Buttonowi, który po południu przyleciał do Walencji z Monako. W piątek ekipa z Woking leci do Berlina, gdzie odbędzie się prezentacja MP4-26.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz