Wierzy również w to, że otoczenie, w którym przyjdzie mu stawiać pierwsze kroki w "dorosłym" ściganiu - zespół Force India - jest właściwym miejscem na realizację swoich ambicji. Coulthard - niejako przecząc przysłowiowemu skąpstwu Szkotów - obiecuje di Reście pełną pomoc...
David Coulthard: "Jeśli w pierwszych wyścigach Paul zbliży się do Adriana lub nawet się z nim zrówna, będzie to coś niesłychanego. Jeśli na koniec sezonu będzie przed nim, okaże się, że jest to kierowca, którego trzeba będzie bacznie obserwować w przyszłości."
"Moim zdaniem najważniejsze jest to, że zna zespół - zna mechaników i inżynierów i czuje się swobodnie w tym środowisku. Zrozumie, jak należy pracować z tymi ludźmi, bo to żaden obóz wakacyjny, a kawał ciężkiej roboty. Trzeba wiedzieć, do kogo należy się zgłosić, gdy bolid nie działa jak powinien."
"To dla niego wielka szansa i zasłużył na nią. Zespół zajmuje mocną pozycję w środku stawki, ale wszyscy mamy nadzieję, że nowy bolid będzie bardziej konkurencyjny. Sukcesu w Formule Jeden nie daje sam talent, trzeba jeszcze dysponować dobrym samochodem i być w dobrym zespole."
"To oczywiste, że jestem ogromnie dumny z obecności kolejnego Szkota w Formule Jeden i zrobię wszystko, co tylko będę mógł, aby pomóc Paulowi. Jeśli wszystko wypali, naprawdę ma szansę na wielką karierę."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz