Łączna liczba wyświetleń

sobota, 5 lutego 2011

Button o team orders w 2011

Jenson Button nie spodziewa się zbyt częstych zespołowych manipulacji - wykorzystania team orders - w 2011. Brytyjczyk "przypomina" powody, dla których zespoły mogą obawiać się stosowania poleceń zespołowych.


Jenson Button to kierowca, który bodaj najczęściej i najbardziej dosadnie mówi o swym stanowisku względem poleceń zespołowych. Gdy Formuła Jeden głowiła się nad możliwością wykreślenia zakazu stosowania team orders z regulaminu, Brytyjczyk mówił nawet:

"Nie będę zainteresowany rywalizacją w F1, jeśli w grę wchodzi opcja bycia albo kierowcą numer jeden, albo kierowcą numer dwa. Jaki jest tego sens? Kierowca jest tu po to, aby zwyciężać i każdy powinien mieć takie same szanse - takie same, jak prowadzący drugi bolid twojego zespołu."
Mistrz świata 2009 zachowuje jednak i fotel kierowcy F1 i spokój w związku ze sprawiedliwą rywalizacją z Lewisem Hamiltonem. W dzień prezentacji MP4-26 Button stwierdził:
"Nie uważamy, aby polecenia zespołowe miały być stosowane od samego początku sezonu. Jestem nawet pewny, że tak nie będzie. Zespoły będą zdawać sobie sprawę z tego, iż równy udział dwóch kierowców w wyścigu jest lepszych niż w przypadku tylko jednego."
"Można powiedzieć, że znaczenie poleceń zespołowych jest olbrzymie, ponieważ więcej punktów może zdobyć wybrany kierowca. Ale z drugiej strony morale zespołu musi być wówczas w fatalnym stanie, bo 'drugi' ma świadomość bycia za czyimiś plecami. Jestem szczęśliwy z pozycji, jaką zajmuję w zespole. Tu nie ma team orders. Tak powinno być, gdy w teamie ściga się dwóch mistrzów świata.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz