Charakterystyka toru w Jerez, składającego się głównie z szerokiej gamy średnio- oraz szybkich zakrętów sprawiła, że zespoły odstępowały raczej od użycia supermiękkiej mieszanki, koncentrując się przede wszystkim na doborze pozostałych opcji: mieszanki miękkiej, medium oraz twardej. Włoski producent zwraca również uwagę, że zespoły po raz pierwszy podjęły próbę przeprowadzenia symulacji długości wyścigowych.
Paul Hembrey, szef Pirelli Motorsport:
“Zgromadziliśmy ogromne ilości danych, które będą teraz poddane wnikliwej analizie. Niestety, pojawiło się kilka czerwonych flag w trakcie tych czterech dni, bo kierowcy wyjeżdżali poza tor, ale nie było to związane z dyspozycją opon.
Wielu zespołom nie udało się w pełni zrealizować założonych programów. W pewnym stopniu ta sytuacja dotyczy także nas, ale generalnie rzecz ujmując, cieszymy się doskonałą niezawodnością i zauważalnie dłuższą wytrzymałością w stosunku do tego, co widzieliśmy w Walencji.
Na kolejną turę testów w Barcelonie, w których będą uczestniczyły już wszystkie zespoły, Pirelli przywiezie zmodyfikowane mieszanki supermiękką oraz miękką.Z tego, co dowiedzieliśmy się do tej pory, jesteśmy przekonani, że ciągle możliwe jest osiągnięcie granicy dwóch pit stopów na wyścig, co oczywiście może zmieniać się w zależności od charakterystyki torów: na jednym zobaczymy jeden stop, na innych trzy - w zależności od indywidualnych cech toru i bolidu. Kilku kierowców wspomniało mi także, że nasze opony będą gwarantowały świetną zabawę podczas wyścigów, a to jest to, do czego dążymy.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz