Gerard Lopez, CEO Genii Capital, prezes Lotusa Renault GP:
"Dowiedziałem się od lekarzy, że przebieg leczenia jest dobry. Sytuacja jest lepsza od oczekiwanej, ale byliśmy bardzo przerażeni tym wypadkiem.
Mogę przyznać, że po spotkaniu z Robertem czuję się znacznie bardziej komfortowo i pewnie. [Nieobecność Roberta] to dla nas wielka strata, wymuszająca zmianę planów. Teraz musimy skupić nasze siły, aby wesprzeć zespół. Są to oczywiście trudne chwile.
Nie wiemy jeszcze, kiedy Robert dojdzie do siebie. Musimy więc zachować ostrożność i poczekać na rozwój wydarzeń. Powiem tyle, że Robert ma bardzo silny charakter i chce wrócić jak najszybciej do rywalizacji.
Jeśli rekonwalescencja będzie długa i jeśli Robert nie wróci w tym sezonie, będziemy opierać się na kierowcy z doświadczeniem. To, jaki będzie to dla nas sezon, będzie zależało od nowego kierowcy. Oczywiście musimy jeszcze sobaczyć, jak pójdą nam testy. Bez Roberta bardzo trudno nam o przewidywania. Oczywiście chcemy postawić na kierowcę zdolnego walczyć o mistrzostwo."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz