Absencja Roberta Kubicy za sterami bolidu Lotusa Renault GP nie ma wyznaczonej jeszcze "daty ważności", a zespół - czy się to komuś podoba czy nie - musi wybrać tymczasowego partnera Vitalija Petrova. O tym, na jak długo przyjdzie kierowcy X zastępować Polaka zadecyduje proces rehabilitacji: Eric Boullier przyznał wczoraj, że w grę wchodzi sięgnięcie po któregoś z "licznych" kierowców z Enstone lub zakontraktowanie kogoś z zewnątrz. Media błyskawicznie podjęły temat, przywołując Kimiego Raikkonena, ale na liście ewentualnych rozmówców Enstone wymienia się przynajmniej kilku kandydatów, w tym Nicka Heidfelda, Pedro de la Rosę, Christiana Kliena, Nico Hulkenberga i Tonio Liuzziego.
Dwaj ostatni zasugerowali - bardziej lub mniej wyraźnie - możliwość wstąpienia w kokpit R31 w 2011. Tonio Liuzzi powiedział:
Timo Goss - jeden z menadżerów Nico Hulkenberga - trzyma fason, przyznając, że strona kierowcy sama nie zwróci się do Enstone, ale podejmie się rozmów, jeśli Enstone zgłosi się z zapytaniem o możliwość zakontraktowania rezerwowego Force India."Moje prywatne spojrzenie na tą sprawę jest takie, że priorytetem jest zdrowie Roberta. Jeśli Renault ma pewność, że Robert nie będzie mógł się ścigać i pojawia się taka opcja [zastępstwa], to całkiem normalne jest, że ma się nadzieję, że postawią na ciebie, a nie na innych kierowców. Powtórzę jednak, najważniejsze jest zdrowie Roberta."
"Jeśli Renault się do nas zgłosi, zaczniemy się nad tym zastanawiać. Teraz tego nie robimy. Miejmy tylko nadzieję, że Robert wkrótce wydobrzeje."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz