Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 3 lutego 2011

Kubica o oponach, kierownicy i tylnym skrzydle

"Jeśli chcesz w czasie wyścigu urządzić sobie zjazd na pięć czy sześć pit-stopów, to jest OK, ale będziesz potrzebował więcej opon" - mówi Robert Kubica o degradacji opon Pirelli.


Jak radzisz sobie z nowymi przyciskami na kierownicy?
Sądziłem, że byłem do tego lepiej przygotowany. Albo inaczej - myślałem, że będzie łatwiej. Nie mamy symulatora i tego typu sprzętu, więc nie wiedziałem, jak to wszystko wyjdzie w praniu. Być może dlatego, że okres zimowy trwał długo, a być może dlatego, że to wszystko wydawało się być całkiem proste - trzeba wciskać dwa przyciski, jak również te od zmiany biegów na niższy i wyższy, a przy tym kierować. W niektórych przypadkach może to rozpraszać uwagę.
Ciężko jest połączyć pełną koncentrację na jeździe z operowaniem [przyciskami] ze stuprocentową dokładnością. Powinno być lepiej jutro [czwartek] i na kolejnych testach, ale niewykluczone, że będziemy też musieli dostosować nieco kierownicę, aby uczynić ją jeszcze bardziej odpowiednią i by mniej trzeba było się skupiać na jej obsłudze."
W minionym roku nowe Bridgestony były porównywalnie słabsze, do głosu dochodziła podsterowność. Czy zmieniło się to teraz w odniesieniu do Pirelli?

Bridgestony sprzed roku? Szczerze mówiąc, czułem się idealnie z nimi.
Ale teraz wygląda to nieco inaczej?
O tak. Ogólnie rzecz biorąc z Pirelli jest tak, że już po kilku okrążeniach pojawia się bardzo wyraźna degradacja opon tylnej osi. A przynajmniej w naszym przypadku tak jest.
A więc degradacja jest zdecydowanie zbyt wielka?
Tak, zbyt duża. No chyba, że chcesz w czasie wyścigu urządzić sobie zjazd na pięć, sześć pit-stopów, w takim przypadku jest ok, ale będziemy potrzebować większej liczby opon. Tak sobie żartuję!
Czy udało ci się użyć regulowanego tylnego skrzydła, gdy znajdowałeś się za innym bolidem?

Tak, raz. Tamten bolid go nie używał, ja tak...
I go wyprzedziłeś?

Nie, nie było szans. Byłem za nim dalej niż o sekundę, ale użyłem skrzydła, zobaczymy…
Które z nich jest potężniejszym rozwiązaniem - KERS czy tylne skrzydło?
Tylne skrzydło, naprawdę daje wiele. Tylne skrzydło jest o wiele mocniejsze niż najlepszy kanał-F, ponieważ wygina skrzydło, od razu znacząco redukując opór. Kanał-F był ważny przy wysokich prędkościach, a to [skrzydło] daje się użyć na wyjściach z zakrętów z ‘zaciągniętym’ trzecim/czwartym biegiem. Różnica tempa pomiędzy kwalifikacjami a początkiem wyścigu będzie bardzo duża.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz