Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 10 lutego 2011

Kubica jak herosi minionych lat, ale...

"Motorsport musi odrobić lekcję i lekcja ta zostanie odrobiona" - uważa jeden z prawników, analizując przypadek i wypadek Roberta Kubicy.
Dominic Crossley - współpracujący z kancelarią Collyer, a także jeden z czołowych prawników działających w sportach motorowych - wypowiedział się w mocno komentowanej sprawie kontraktowego "pozwalania" kierowcom na inne, bardziej lub mniej ryzykowne, aktywności.
Dominic Crossley:

"Ostatnią rzeczą, o którą Robert Kubica powinien się teraz martwić jest jego kontrakt. Oczywiście wszyscy życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Temu młodemu i niezwykle utalentowanemu kierowcy - któremu świat stoi u stóp - potrzeba dziś przede wszystkim sił i pozytywnego nastawienia, aby przejść przez długie miesiące rehabilitacji.
Choć pojawiły się pytania o to, dlaczego pozwolono mu na udział w tym rajdzie na krótko przed rozpoczęciem sezonu F1, nie ma wątpliwości, że wyjątkowa jest gonitwa Kubicy za rywalizacją inną niż jego etatowa. W czasach Jima Clarka i Jackiego Stewarta kierowcy mogli zasiadać za sterami maszyn dowolnych serii, w których mogliby tylko połakomić się o zwycięstwo. Te czasy odeszły już niemal bezpowrotnie. Niemal. Wiemy o wyścigach na śniegu i wodzie Kimiego Raikkonena. Uczestniczył w nich bez żadnych komplikacji. Jednakże Mark Webber [rowery górskie] i Pablo Montoya [motocykle] łapali pewne urazy, decydując się na udział w innych zawodach.
Eric Boullier, szef zespołu, przyznał, że udział Kubicy w rajdzie odbywał się za błogosławieństwem zespołu. I choć normalne jest, że sporządzając kontrakty teamy gwarantują sobie powstrzymanie kierowców przed udziałem w innych aktywnościach motorsportu, to normalne jest również, że wydają taką zgodę pod ściele określonymi warunkami. Jednak w tak komercyjnym świecie jak Formuła Jeden niecodziennością jest już wydawanie takiej zgody ze względu na ryzyko. Może być tak, że począwszy od teraz o wypracowanie takiego pozwolenia będzie znacznie trudniej. Renault, Skoda Fabia Team, menadżerowie Kubicy, sponsorzy i ubezpieczyciele będą zagłębiać się w zapisy umów, aby ocenić finansowe oblicze tej nieszczęśliwej szkody.
Lekcja zostanie odrobiona, ale lekcja ta może polegać na okiełznaniu ducha 'prawdziwego racera', jak często określa Kubicę Eric Boullier.
Porównywanie Formuły Jeden do innych sportów nie zawsze jest pomocne, ale czy możecie wyobrazić sobie, by Alex Ferguson pozwolił Wayne'owi Rooney'owi zagrać dla swojego miejscowego klubu rugby?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz