Zespół Franka Williamsa najwyraźniej nadal boryka się z problemami finansowymi. Legendarna ekipa szuka rozwiązań mających na celu zagwarantowanie jej przyszłości.
Nie najlepszy klimat ekonomiczny ostatnich lat oraz wycofanie się kilku kluczowych dla Williamsa sponsorów po raz kolejny ożywiło spekulacje dotyczące kondycji finansowej zespołu. Ekipa z Grove już wcześniej podejmowała kroki w kierunku ustabilizowania sytuacji. Tym razem rozważa nawet publiczną sprzedaż akcji.
– Chcę, aby zespół rywalizował jeszcze długo po mojej śmierci. Konieczne jest zaplanowanie struktury właścicielskiej w sposób, który pozwoli Williamsowi pozostać niezależnym konstruktorem, będącym własnością ludzi oddanych Formule 1 – tłumaczył Sir Frank Williams.
– Doszedłem do wniosku, iż najlepszą opcją aby tego dokonać jest poszerzenie bazy o publicznych udziałowców, jednocześnie posiadając stabilny rdzeń złożony z długoterminowo zaangażowanych inwestorów zarządzających zespołem. To zapewni stabilność, dobre zarządzanie i wierzę, że pozwoli przyciągnąć do nas najlepszych ludzi i partnerów – dodał Anglik.
– Chcę, aby zespół rywalizował jeszcze długo po mojej śmierci. Konieczne jest zaplanowanie struktury właścicielskiej w sposób, który pozwoli Williamsowi pozostać niezależnym konstruktorem, będącym własnością ludzi oddanych Formule 1 – tłumaczył Sir Frank Williams.
– Doszedłem do wniosku, iż najlepszą opcją aby tego dokonać jest poszerzenie bazy o publicznych udziałowców, jednocześnie posiadając stabilny rdzeń złożony z długoterminowo zaangażowanych inwestorów zarządzających zespołem. To zapewni stabilność, dobre zarządzanie i wierzę, że pozwoli przyciągnąć do nas najlepszych ludzi i partnerów – dodał Anglik.
Prezes zespołu Adam Parr wyjaśnił, iż sprawa nie jest jeszcze przesądzona i nie powinna być traktowana jako próba zdobycia szybkich pieniędzy. – Ogólnie jesteśmy w dobrej kondycji finansowej – oznajmił Brytyjczyk. – Musimy myśleć o przyszłości zespołu. W opinii Franka [Williamsa], Patricka [Heada] i Toto [Wolffa] lepiej planować teraz i przygotować się na to, co stanie się jutro. Mamy właściwych doradców, ale póki co nie możemy ujawnić żadnych szczegółów. To nie jest to, co nazywają intencją sprzedaży udziałów – podkreślił Parr.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz