Łączna liczba wyświetleń

piątek, 14 stycznia 2011

Nie będzie sztucznie

Christian Horner liczy, że wprowadzenie regulowanego tylnego skrzydła nie sprawi, iż Formuła 1 stanie się „sztuczna”.

Brytyjczyk uważa, że system ułatwi wyprzedzanie, choć wyraził również pewne obawy co do tego, jaką rolę odegra on w strategii. – Ten system na pewno pomoże w wyprzedzaniu i miejmy nadzieję, że nie okaże się zbyt sztuczny i nie będzie czekania do ostatniego okrążenia, aby być tym z tyłu – powiedział Brytyjczyk. – Nie sądzę jednak, aby miało to taki efekt. Bardziej wpłynie to na kierowców, którzy będą musieli poradzić sobie z KERS-em i regulowanym tylnym skrzydłem. To będzie fascynujące wyzwanie dla zawodników oraz inżynierów i mam nadzieję, że przyniesie nam wspaniałe wyścigi.
Ostatnio pojawiły się informacje, że Red Bull przekroczył dozwolone porozumieniem (RRA) wydatki, ale Horner im zaprzeczył. – Gdy odnosisz sukcesy i jeździsz na czele, a ludzie nie rozumieją dlaczego jesteś taki szybki, pojawiają się podejrzenia, że oszukujesz – wyjaśnił. – W naszym przypadku oskarżenia pojawiały się od pierwszego wyścigu – najpierw była to regulowana wysokość zawieszenia, potem przednie skrzydło. Dla nas to tylko dowód tego, że dobrze wykonujemy swoją pracę. Ostatecznie wiemy, że nasz samochód był zgodny z przepisami.
Jak postępują prace nad modelem RB7, który ma zadebiutować w Walencji? – Przygotowania idą doskonale. Oczywiście to bardzo napięty okres i zespół włożył wiele wysiłku w trakcie świątecznej przerwy – podkreślił Horner.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz