Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 listopada 2010

Vettela trzymano w niewiedzy

Sebastian Vettel do końca nie zdawał sobie sprawy, że ma w ręku tytuł mistrza świata. Dowiedział się o tym dopiero wówczas, gdy metę minęło czterech pierwszych kierowców.

Niemiec nie miał łatwego zadania. Aby zdobyć tytuł, musiał wygrać i czekać na potknięcie Fernando Alonso, który mógł finiszował najwyżej na piątej pozycji. Scenariusz udało się zrealizować nawet z nadwyżką, ponieważ Hiszpan zajął siódme miejsce. Vettel do ostatniej chwili nie zdawał sobie jednak sprawy ze swojego położenia.

– Prawdę mówiąc nie wiedziałem, co się dzieje – przyznał w trakcie konferencji prasowej na Yas Marina Circuit najmłodszy mistrz świata. – Podczas ostatnich dziesięciu okrążeń mój inżynier Rocky pomagał mi w dotarciu do mety. Zastanawiałem się, dlaczego jest taki podenerwowany.  Sądziłem, że musimy być w dobrej sytuacji, a potem on powiedział „wszystko wygląda dobrze”. Nie wiedziałem co ma na myśli. Koncentrowałem się na sobie, a potem oni krzyknęli przez radio, że zdobyliśmy mistrzostwo świata!

Niemiec zdradził, że miał dobre przeczucia co do dzisiejszego wyścigu.  – Szczerze mówiąc, trochę mnie zatkało. To niewiarygodne. Wieczorem myślałem o wyścigu, o tym, co może się wydarzyć. Miałem jakieś wyobrażenia i dobre przeczucie – dodał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz