Siedem punktów zyskane przez Fernando Alonso na skutek poleceń zespołowych w Niemczech nie miało w Abu Zabi żadnego znaczenia. Christian Horner nie krył dumy z wywalczenia przez Sebastiana Vettela tytułu bez potrzeby uciekania się do metod Ferrari.
Kwestię stosowanych w Formule 1 od dawien dawna poleceń zespołowych roztrząsano w tym sezonie nader często. Wszystko za sprawą powrotu do formy Fernando Alonso i punktów, które oddał mu na Hockenheim Felipe Massa, znacznie zwiększając szanse kolegi na końcowy sukces. Z niemałą dawką hipokryzji, w szczególnie silnej opozycji do działań Ferrari stało kierownictwo Red Bulla, nie zawsze umiejące zadbać o pozory we własnym zespole.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz