Robert Kubica zakończył sezon mocnym akcentem i po stracie z jedenastego pola dojechał do mety na piątej pozycji. Kluczowe zdaniem Polaka było wyprzedzenie Adriana Sutila i Kamuiego Kobayashiego oraz oszczędne obchodzenie się z oponami.
Początek był dla Roberta bardzo słaby. – Na starcie miałem problem ze sprzęgłem i straciłem wiele pozycji. Zdaje się, że na drugim zakręcie byłem na czternastym miejscu. Wyprzedziłem jednak po zewnętrznej samochód Force India, a potem w szykanie, kiedy powstało zamieszanie, także jednego Saubera.
– Potem udało mi się wyprzedzić po zewnętrznej Sutila, co było bardzo ważne – kontynuował Kubica. – Utknąłem niestety za Kamuim na dłuższy czas. On hamował bardzo późno, więc niezwykle trudno było go atakować. Na szczęście udało się. On wyjechał węższym torem z szykany, więc ja miałem lepsze wyście na prostą i wjeżdżając w zakręt numer 11 wyprzedziłem go po zewnętrznej. To było bardzo ważne. Mieliśmy wystarczająco dobre tempo, aby wypracować przewagę.
Pokonanie Japończyka nie było jednak łatwe. – Trudniej walczyło się z Kobayashim, bo on hamował bardzo późno, a my przez cały weekend mieliśmy problemy z hamulcami – dodawał.
Polak startował na twardych gumach, więc bardzo ważne było, aby wytrzymały one jak najdłużej. – W pierwszej fazie wyścigu udało mi się oszczędzać opony, choć jechałem bardzo ciężkim samochodem. Uważam, że to było bardzo ważne, ponieważ wiedziałem, że będę musiał przejechać na nich wiele okrążeń. Potem moje tempo było dobre i udało mi się dojechać do mety na piątym miejscu, co uważam za wspaniały rezultat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz