Łączna liczba wyświetleń

środa, 12 stycznia 2011

Sceptyczny Domenicali

Szefujący stajni z Maranello, Stefano Domenicali nie jest pewien, czy regulowane tylne skrzydło pozwoli na zwiększenie liczby manewrów wyprzedzania.

Włoch jest sceptyczny jeśli chodzi o skuteczność systemu. – To nieznany obszar. Wszystko zostało dość jasno zdefiniowane w regulaminie technicznym, ale jak z każdą nową rzeczą musimy zachować ostrożność – powiedział Domenicali w wywiadzie dla magazynu Autosprint. – Kierowcą jadący za swoim rywalem będzie mógł aktywować system tylko w określonych punktach toru, i jedynie wówczas, gdy strata do poprzedzającego go kierowcy będzie bardzo mała. Możliwość manewru będzie sygnalizowana przez dyrekcję wyścigu światełkiem w kokpicie.
– Zastanawiam się jednak, czy system sprawi, że bezpośrednie pojedynki będą bardziej spektakularne. I czy aby nie staną się zbyt przewidywalne? – dodał. – Na razie jestem nieco sceptyczny, ale mam nadzieję, że się mylę. Liczę też na to, że telewizja znajdzie jakiś sposób, aby ludzie zrozumieli, kto aktywuje system, a kto nie. W przeciwnym razie kibice niczego nie zrozumieją.
Nie wydają najwięcejDomenicali podkreślił raz jeszcze, że Ferrari pozostaje przeciwnikiem restrykcji testowych. – Nasz prezes często krytykował ten przepis, mówiąc że to tak, jakby zabronić piłkarzom treningów pomiędzy meczami – przypomniał szef Fernando Alonso i Felipe Massy. – Chciałbym przypomnieć, że akceptując zakaz testów, Ferrari zrezygnowało z większości swoich inwestycji, bo w przeciwieństwie do innych, w przeszłości więcej sprawdzaliśmy podczas testów niż w symulatorze. Nie zapominajmy, że mamy dwa obiekty testowe, które nie są używane.
Włoch zaznaczył też, że stajnia z Maranello nie jest najbardziej rozrzutnym zespołem w Formule 1. – Czas skończyć z opowieściami, że Ferrari wydaje najwięcej pieniędzy w F1. To już dawno nieprawda – podkreślił. – Red Bull i McLaren wydają więcej niż my, budując swoje auta. Mamy jeszcze silniki, które są dla nas sporym kosztem, ponieważ budujemy je samodzielnie. Dla nich wszystko sprowadza się do zapłacenia faktury, bo kupują gotowe jednostki napędowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz