Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Renault i Williams na celowniku Lotusa

Team Lotus wiąże z T128 ogromne nadzieje. Zespół liczy, iż nowy projekt pozwoli z biegiem sezonu na walkę z tak uznanymi ekipami jak Renault i Williams.

Po sezonie 2010, który upłynął Lotusowi pod znakiem częstych awarii i jazdy wśród najsłabszych stajni, celem w zbliżających się mistrzostwach jest stanowić silną konkurencję dla ekip środka stawki i systematycznie poprawiać pozycję. – T128 w każdym obszarze wygląda jak samochód czołowych zespołów. Bardzo jasno powiedzieliśmy, że chcemy zacząć konkurować z ugruntowanymi zespołami i uważam, że jest to jak najbardziej realne. Ale ten trend musi zwyżkować, więc chcemy znaleźć się wśród Toro Rosso, Saubera i Force India, a pod koniec sezonu celować w Williamsa i Renault – przyznał dyrektor techniczny Team Lotus, Mike Gascyone.
Zespołowi z Norfolk mają pomóc w tym zasoby znacznie większe niż te, którymi dysponowano przygotowując debiutancki samochód. – Każda ekipa mówi, że każdy kolejny rok będzie oznaczał postępy, a ludzie pytają, czemu tak sądzą. Fakt jest taki, że konkurencja będzie nadal robić to co robi, a my rośniemy w siłę – zapewniał. – Problemem dla innych zespołów jest to, że jeśli my działamy od roku i zaczniemy ich pokonywać, będzie to dość czytelny sygnał, bardzo wstydliwy dla nich i bardzo korzystny dla nas. Byłoby wspaniale dla Formuły 1, gdyby to auto zabrało nas w środek stawki. Stanowiłoby to dowód tego, co może osiągnąć mały, ale dobrze zarządzany zespół.
Jeszcze dalej posunął się w swoich prognozach Keith Saunt, dyrektor operacyjny zespołu. – Wielu ludzi powie, że to optymizm na wyrost, ale chcę myśleć, że zapiszemy na swoim koncie w granicach 40-50 punktów. Strategicznie rzecz biorąc celujemy w ósme miejsce, ale nie sądzę, aby między szóstą, siódmą i ósmą pozycją były duże różnice. W zależności od tego jak poradzą sobie rywale, w zasięgu jest nawet siódma lokata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz