środa, 16 lutego 2011

Nie będzie prezentów w Red Bullu

Jak przekonuje Dieter Mateschitz, właściciel mistrzowskiego teamu Red Bulla, w zbliżającym się sezonie F1 jego kierowcy będą ze sobą rywalizować jak równy z równym i na bardzo wysokim poziomie.


Dietrich Mateschitz przekonuje, że w nadchodzącym sezonie Sebastian Vettel i Mark Webber będą traktowani jednakowo: sprawiedliwie i bez podziałów na kierowcę numer jeden i numer dwa, a więc tak, jak miało to miejsce na pewno nie w 2010.

"Sebastian jest bardzo zmotywowany, Mark wcale nie mniej. Nie będzie żadnego dawania sobie prezentów. Dlatego spodziewam się podobnej sytuacji jak w zeszłym roku. Obaj mają się prawo ścigać. Nie zmieniamy naszej strategii.”
Swego czasu pojawiły się informacje, jakoby 34-letni Australijczyk przymierzał się do przejścia na emeryturę wraz z zakończeniem sezonu 2011.
"Dlaczego powinien odejść? Ma ciało ze stali, a psychicznie jest bardzo mocny. Jest w ścisłej czołówce kierowców, jest na tym samym poziomie, co Sebastian. Obaj są wyjątkowi.”
Mateschitz przyznaje również, że obrona mistrzostwa w nadchodzącym sezonie będzie bardzo trudna.
"Po raz pierwszy jesteśmy gonionymi, a nie goniącymi, to dla nas nowe doświadczenie. Łatwiej jest coś osiągnąć w F1 niż to utrzymać. Nie chcę niczego przewidywać na nadchodzący sezon, gdyż jest zbyt wcześnie. Każdy zespół będzie miał różne samochody z aktualizacjami w Bahrajnie.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz