W padoku F1 przeważa opinia, że wytrzymałość opon dotychczas wykorzystywanych przez zespoły - zwłaszcza zaś supermiękkiej mieszanki Pirelli - pozostawia wiele do życzenia. Włoski producent oddala głosy krytyczne, starając się dowieść celowości zwiększenia stopnia zużycia mieszanki. Tymczasem na zakończenie pierwszego dnia testów w Katalonii kierowcy pozytywnie odnieśli się do swoich pierwszych prób na oponach przejściowych Pirelli.
Pierwsze godziny piątkowych prób na Circuit de Catalunya upływały pod znakiem przesychania nawierzchni, mocno zroszonej nocną ulewą. Założone na pierwsze okrążenia opony na deszcz szybko ustąpiły miejsca oponom przejściowym.
Kamui Kobayashi porównawczo - z ubiegłorocznymi oponami Bridgestone - odniósł się do intermediatów Pirelli:Jaime Alguersuari: "Ważne, że pojeździliśmy dziś trochę na oponach przejściowych i - szczerze mówiąc - byłem nimi nieco zaskoczony. Tor nie był całkiem zmoczony, było dość wilgotno, nawierzchnia przesychała. Udało się utrzymać niezłe tempo i regularnie jeździliśmy w okolicach 1:40s. Opona prawie w ogóle nie dawała oznak zużywania się."
Kamui Kobayashi: "Przyczepność jest gorsza, ale to Pirelli zapewnia większą powtarzalność przejazdów - wydają się być ok. Bardzo ciężko jest ocenić czy powinniśmy jechać jeszcze na ogumieniu na deszcz czy już na przejściówkach. Wydaje mi się, że ta mieszanka sama w sobie jest bardzo twarda."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz