niedziela, 20 lutego 2011

Petrov: Nie wolno nam zastygnąć

Wywiad z Vitalijem Petrovem: o Robercie Kubicy, większej odpowiedzialności i 'zakazie' patrzenia na testowe czasy okrążeń.


Vitalij, jak radzi sobie zespół bez Roberta?

Trudno powiedzieć, bo Robert to ważny element teamu. Uważam jednak, że zespół musi iść naprzód, nie wolno nam zastygnąć w jednym punkcie. Dołączył do nas Nick, doświadczony kierowca, więc to daje nam nadzieję. Ujmijmy to w ten sposób: takie jest życie - bywa bardzo nieprzewidywalne i okrutne.
Jaki jest obecny priorytet zespołu i twój własny? Brak kierowcy-lidera w zespole może wywrzeć znaczący wpływ na twoją karierę...
Spójrzmy wstecz: mój pierwszy rok był dość trudny, więc bardzo ważne było dla mnie, aby mieć mocnego partnera w zespole. Teraz tracimy Roberta, ale znajdujemy Nicka, który wnosi spore doświadczenie. A i ja sam jestem znacznie bardziej doświadczony niż w minionym sezonie. Mając rok życia w F1 za sobą wiem o wiele więcej. Zespół może więc pracować ze mną i polegać na mnie.
To Robert, bez dwóch zdań, byłem liderem. Miałeś osobę, za którą mogłeś podążać i od której mogłeś się uczyć. Jak będzie to wyglądać teraz?
Będę się koncentrować na własnym ściganiu. To prawda, pracowaliśmy [z Robertem] przez jeden sezon, starając się zbudować konkurencyjny bolid. Szkoda, że teraz tak nie jest.
Powiedziałeś ostatnio, że jesteś gotowy, by odegrać większą rolę - jak to sobie wyobrażasz? Większą rolę w czym dokładnie?
Cóż, tu nie chodzi o coś konkretnego, bo nie zanosi się na jakieś znaczące zmiany, jeśli chodzi o sam charakter pracy. Otrzymuję tę same części, te same informacje, wszystko jest takie samo, więc nie ma potrzeby zmiany sposobu mojego myślenia.
Słyszymy, że stan zdrowia Roberta poprawia się bardzo wyraźne, ale też zbyt wcześnie jest wyznaczać datę jego powrotu. Czego zatem spodziewasz się po Nicku Heidfeldzie?
A czego powinienem? To doświadczony facet - już ścigał się u boku Roberta - więc wierzę, że nadal będzie mocnym zespołem, tak jak było to z Robertem.
Mówi się, że nie wolno wierzyć czasom okrążeń z testów, ale też na bazie tego, co Robert pokazał w Walencji, sugerowano, że Renault mógłby być czarnym koniem sezonu 2011 - odnosiło się do jednak do obecności Roberta. Jak będzie w obecnym układzie?
Zapomnijcie o czasach okrążeń. Nawet na nie zerkajcie. Z ubiegłorocznych testów nie wynikało, że Red Bull może być taki szybki. Wszystko będzie wiadome w trakcie pierwszego wyścigu - do tego momentu wszystko będzie zgadywanką. Każdy może być na szczycie testowej tabeli czasów, jeśli tylko będzie chciał i nie trzeba do tego cudów. My jednak nie mamy takiej potrzeby. Jak każdy inny zespół, realizujemy swój program. Staramy się zgromadzić jak najwięcej informacji na temat bolidu i opon. Czasy okrążeń nie znaczą nic.
pełny wywiad z Vitalijem Petrovem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz