Dany Bahar z Grupy Lotusa jest pewien, że spór z Teamem Lotusa o nazwę Lotus jest możliwy do rozwiązania, zanim sprawa trafi na drogę prawną.
Lotus pojawił się już w nazwie ekipy Tony’ego Fernandesa. Podobne plany ma stajnia z Enstone, której tytularnym sponsorem została należąca do malezyjskiego Protona Grupa Lotusa. Co prawda, żadna ze stron nie zamierza ustąpić, ale Dany Bahar wierzy, że sądowego rozstrzygnięcia uda się uniknąć.
– Nie sądzę, żeby musiał się tym zajmować angielski wymiar sprawiedliwości – powiedział Bahar w wywiadzie dla BBC, podkreślając, że jego zdaniem zespół Fernandesa nie ma prawa do nazwy Lotus. – Myślę, że wcześniej to rozwiążemy, ale jeżeli będziemy musieli skierować sprawę na drogę prawną, zrobimy to, a nasi udziałowcy wesprą nas w tym.
Po raz kolejny Bahar zaznaczył, że rozstanie Grupy Lotusa z zespołem Fernandesa było nieuniknione, ponieważ obie strony miały inną wizję przyszłości. – Gdy pojawiłem z nowym zarządem zespołu, mieliśmy nasze własne pomysły i plany. Mamy jasną wizję tego, gdzie chcemy się znaleźć w przyszłości – podkreślił prezes Grupy Lotusa. – W każdym biznesie zaczynasz na dobrych warunkach i jeżeli okazuje się on korzystny dla obu stron, kontynuujesz go. Jeżeli nie, to po prostu kończysz z tym. To tak jak z małżeństwem. W tym wypadku związek okazał się nieudany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz