wtorek, 14 grudnia 2010

Nie jesteśmy spadkobiercami Lotusa

Prezes stajni z Enstone, Gerard Lopez w rozmowie z BBC Radio Oxford podkreślił, że jego ekipa nie rości sobie pretensji do bycia spadkobiercą zespołu Colina Chapmana. Dodał również, że celem Lotusa Renault w 2011 roku będą zwycięstwa.

Szefa Genii Capital nie martwi spór z Team Lotus o nazwę. – Nie martwię się tym, a przyczyna jest prosta – jestem pewien tego, jak będziemy się nazywać. Czy oni będą startować pod taką nazwą, nie jestem pewien, więc to czyste spekulacje, że w stawce pojawią się cztery auta Lotusa – oznajmił.
Lopez dodał też, że jego zespół nie rości sobie pretensji do tego, aby być spadkobiercą tradycji Lotusa założonego przez Colina Chapmana. Jego zdaniem nie ma do tego prawa również ekipa Tony’ego Fernandesa. – Mamy do tego bardzo pragmatyczne podejście. Od półtora roku dyskutujemy z Protonem i Lotusem o wielu projektach poza Formułą 1. Rozmowy dotyczące F1 rozpoczęły się, gdy nie byli już związani z 1Malaysia Racing i zaproponowali, żebyśmy pracowali razem – powiedział prezes Lotus Renault.
– Dla Grupy Lotusa i Protona miało to wiele sensu. Myślę, że ani my, ani Grupa Lotusa nie może się uważać za spadkobierców wyścigowej ekipy Colina Chapmana – oznajmił. – Sądzę, że sprawa jest jasna: jesteśmy zespołem startującym pod nazwą Lotus, który jest powiązany z Grupą Lotusa, producentem aut Lotus. I to wszystko. Nie rościmy sobie pretensji do bycia kontynuatorem starego zespołu Lotusa, jak to robi 1Malaysia Racing. I właśnie to jest przyczyną sporu, a tak naprawdę ani my, ani oni, nie mamy prawa do tego rodzaju roszczeń.
Zapytany o przyszłoroczne cele zespołu, Lopez odparł: – Będę rozczarowany, jeżeli nie będziemy w 2011 roku wygrywać wyścigów, albo przynajmniej nie będziemy o nie walczyć – zaznaczył. – Zwycięstwa mogą sprawić, że staniemy się chciwi. Jeżeli będziemy walczyć o zwycięstwa, kto wie, jak wysoko zawędrujemy w mistrzostwach świata, ale celem są zwycięstwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz